11 marca 2010, 18:57
Edytowane przez jolaps
11 marca 2010, 18:57 (List #2099)
Muszę powiedzieć, że przeżyłam wczoraj małą traumę w odchudzaniu a raczej obecnie stabilizacji. Jak weszłam rano na wagę stwierdziłam lekko ponad 2 kg na plus.Przeraziłam się że mam jojo. Ostatnio jadłam wieprzowinę w postaci kiełbasy. Tak mi okropnie zasmakowała a dawno nie jadłam no i w niedzielę był schabowy. Świniny nie jadłam prawie od września. Ale po obejrzeniu wzięłam się za siebie i jadłam w ciągu dnia jogurty, maślankę, ryby i małą surówkę. Na kolację zjadłam mus z czarnej porzeczki z maślanką. Przed snem trochę popedałowałam . Jakieś 10 km bo więcej nie miałam siły. No i rano było 2,5 kg mniej. Czyli wróciłam " do domu ". Jednak tej świniny jeść nie będę. Może od czasu do czasu. Od dłuższego czasu jest dla mnie za ciężka. Musze kupować tylko przetwory z drobiu ( kurczak , indyk ) no i nie zapominać że trzeba się ruszać. Takie małe 15 minut a zaraz lepiej.