31 marca 2006, 15:19
(List #9)
uda ujędrniali jej jakimiś zabiegami.
a co do operacji-to nie jest tak, ze stajesz się czyjąś kopią.
w pewnien sposób rozumiem te dziewczyny-sama na skutek wypadku w dzieciństwie miałam połamany w kilku miejscach nos, wyglądało to okropnie,był wielki krzywy i zawsze widoczny.Co by nie zrobić z makijażem, włosami zawsze był na pierwszym planie.
Pomogł mi taki program na 1 programie gdzie operowali ludzi w Polanicy Zdroju w klinice,nie pamiętam tytułu. Od tego czasu zaczęłam działać w tym kierunku, trafiłam na fajna pania laryngolog i miałąm operacje.
To ile bólu mnie to kosztowało,jakie załamanie nerwowe przeszłam to nikt nie może wiedzieć.Podejrzewam że żadna z was nie wie jak to jest gdy ktoś przez dziurkę w nosie wbija wam igłę w kości twarzy-tak sie daje znieczulenie.Takiego bólu nie można opisać-a jedyne co można to płakać i połykać własną krew.Rekonwalescencja też do przyjemnych nie należy-co się kawałek ruszysz leci krew,cała twarz w sińcach,zero smaku,czucia.
a potem 1 raz zdejmują opatrunek-wszystko jest opuchniete ale i tak mniejsze niż wcześniej.
Wreszcie się wyglada normalnie,a potem patrzysz w lustro i musisz na nowo sie do siebie przywyczajac-a przezciez gdyby nie wypadek włąsnie tak bym wyglądała.i nic nie trzeba było by zmieniać nie trzeba było cierpieć.
mało kto wie jak cięzko jest żyć jak to nazwałyście z defektem.
i podejrzewam że tylko takei osoby zrozumieją co skłoniło uczestniczki do takiej drastycznej zmiany i takiego bólu.
Te panie pewnie bardzo były zdołowane swoim wyglądem,chociaż uważam ze ta blondynka była ładna przez zabiegiem, operacja biustu- dla mnie nigdy nie wchodzi w gre,ale każdy ma inne kompleksy i co innego go boli.Miały możliwość skorzystały i bardzo dobrze.treaz będą dużo szcześliwsze.Moje życie po operacji diametralnie sie zmieniło, zrobiło się łatwiejsze.Mam nadzieje,ze w ich przypadku będzie tak samo.