16 czerwca 2008, 14:46
(List #1)
Witam Was serdecznie
Na początek opowiem swoją historię. Nigdy nie miałam problemów z wagą, dopiero po dziecku byłam przy kości ale nie otyła. I co? codzienne wieczorne pifkowanie doprowadziło do 70 wielkich KG. Nie obżarstwo bo nigdy się nie obżerałam, nie słodycze bo ich nie lubię. Tylko właśnie piwo piwo piwo. Najgorsze jest to że bardzo je lubię ale ostatnio staram się zastępować piwo winkiem, powoli małe efekty są. Ale uwaga vitalijki na alkohol
Na początek opowiem swoją historię. Nigdy nie miałam problemów z wagą, dopiero po dziecku byłam przy kości ale nie otyła. I co? codzienne wieczorne pifkowanie doprowadziło do 70 wielkich KG. Nie obżarstwo bo nigdy się nie obżerałam, nie słodycze bo ich nie lubię. Tylko właśnie piwo piwo piwo. Najgorsze jest to że bardzo je lubię ale ostatnio staram się zastępować piwo winkiem, powoli małe efekty są. Ale uwaga vitalijki na alkohol







