WSZYSTKIE NASTOLATKI!

Wszystkie nastolatki, mające wspólny cel, chętne do wzajemnego wspierania się i konstruktywnego motywowania, łączmy się :)

 

Nowy temat Lista tematów


Temat:

Odchudzające się nastolatki kontra rodzice.


mirusfeles

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-03-11 22:03:51

Miasto: Toruń

Listów: 18

Napisano rok temu

(List #31)

moi ok reagują, bo nie robię żadnych głodówek itp, zdrowe odżywianie, brak słodyczy i fastfoodów, nara. jasno im powiedziałam, że nie to nie i że zmieniam nawyki. Tylko tata coś czasem : no zjeeedz, nie przesadzaj z tym, raz możesz.

NIE.

Pasek wagi

kamyla924

Dołączył: 2011-02-16 15:32:58

Miasto: Oława

Listów: 45

Napisano rok temu

(List #32)

ja mieszkam z babcia to mam jeszcze gorzej chyba kazdy wie jakie sa babcie ;P

na poczatku mowila mi ok ale teraz ? teraz to w sumie wpycha we mnie jedzennie i przez to ciagle sie klocimy chce mnie nawet do psychologa zapisac i do szpitala wrzucic ;D 

przed nia ukrywam tylko to ze jem w szkole bo po szkole to jak jem np jablko to juz przy niej zeby widziala ;P :))

kamyla924

Dołączył: 2011-02-16 15:32:58

Miasto: Oława

Listów: 45

Napisano rok temu

(List #33)

sory drugi raz to samo w sumie napisalam ;P nie czytalam wczesniej i dopiero sie zorientowalam ze juz pisalam o tym ;P :))

dominikaa.

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-03-07 18:26:16

Miasto: Warszawa

Listów: 3

Napisano rok temu

(List #34)

moi rodzice mnie wspierają, nawet są za tym, żebym trochę schudła chociaż ostatnio przy śniadaniu moja mama strasznie się przejęła tym, że chce schudnąć 10 g i jakiś wykład mi zrobiła. Nie za ciekawy ale cieszę się, że o mnie dba :)

michaska07

Dołączył: 2011-04-23 11:44:37

Miasto: George Town

Listów: 5

Napisano rok temu

(List #35)

Moi rodzice spokojnie podchodzą do mojego odchudzania. Nawet moja pierwsza wizyta u dietetyka była z mamą więc wszystko na spokojnie. Oczywiście jest czasami takie gadanie że "chodź spróbuj tego nic Ci się przecież nie stanie" i nic na to poradzić nie mogę. Rodzice jak rodzice, trzeba z nimi wytrzymać :P. 

diana1222

Dołączył: 2011-07-19 19:36:17

Miasto: Parczew

Listów: 2

Napisano 10 miesięcy temu

(List #36)

Ja tam nie oszukuję rodziców i widzą jak się cieszę kiedy chudnę i za to jestem im wdzięczna. Najgorsza jest moja siostra jest taka chuda że wow i tylko śmieje się ze mnie rany jakie to wkurzające jak ci siedzi przed lusterkiem i się sobą zachwyca i mówi że ja nigdy taka nie będę to dlatego po części się zaczęłąm odchudzać....

Pasek wagi

sprajt

Dołączył: 2011-07-23 15:43:13

Miasto: Białystok

Listów: 1

Napisano 10 miesięcy temu

(List #37)

diana, współczuje, ale nie daj się jej! Wystarczy troche silnej woli, i bedziesz chudsza od niej! Ja dziś dopiero zaczynam, i nawet nie wiem od czego zacząć;(

Leanea

Dołączył: 2011-12-21 12:34:59

Miasto: Poznań

Listów: 3

Napisano 5 miesięcy temu

(List #38)

> Ja tam nie oszukuję rodziców i widzą jak się
> cieszę kiedy chudnę i za to jestem im wdzięczna.
> Najgorsza jest moja siostra jest taka chuda że wow
> i tylko śmieje się ze mnie rany jakie to
> wkurzające jak ci siedzi przed lusterkiem i się
> sobą zachwyca i mówi że ja nigdy taka nie będę to
> dlatego po części się zaczęłąm odchudzać....


Mam podobnie. Moja siostra zawsze się ze mnie śmieje, przez to, że jestem grubsza. Nawet kiedy ważyła sporo więcej ode mnie, nazywała mnie "salcesonem". :)
Z czasem się przyzwyczaiłam i chudnę, żeby jej pokazać, że umiem. I tyle.

Mieszkam z babcią. Co chwila namawia mnie na babkę w czekoladzie, ciasta i kupuje słodycze, czy zapiekanki do odgrzewania. Dziękuję za wsparcie babciuu. :)

Sunsett

Dołączył: 2010-06-12 16:58:48

Miasto: Leeeeeees

Listów: 54

Napisano 5 miesięcy temu

(List #39)

To naprawde wstretne, jezeli ktos, a szczegolnie czlonek rodziny, przezywa cie lub doluje w taki sposob, tylko dlatego, ze wazysz troszke wiecej. Moja mama ciagle do mnie mowi; 'czesc, wielka dupo' ;D. Ale to tylko dlatego, ze wie, ze mnie to denerwuje :P. I w sumie mi to jakos specjalnie nie przeszkadzam, bo to raczej wersja 'kocham cie'. ;) 

Osobiscie nigdy nie oklamywalam rodziny, jezeli chodzi o odchudzanie. Hahah, bo ja duzo gadam, malo robie xd. Moja mama na slowa 'ide na diete', reaguje; 'tak, jasne..' xd. A ja zawsze; 'no zobaczysz'. 'Powodzenia, kochanie. Kupic muffinki?' ;D. Masakra ;). Ja osobiscie zdaje sobie sprawe, ze tyje. I nawet jezeli troche mnie to 'boli', to jakos mam mala motywacje ;). Nie jest ze mna jakas szczegolnie zle ;). 

Moja babcia ma tak samo! Ach, babcie ;)! A prababcia to juz w ogole karmilaby mnie tylko xd.

Artyna

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-10-03 17:40:45

Miasto: Sieradz

Listów: 3

Napisano 4 miesiące temu

(List #40)

U mnie sprawa wygląda tak, że to właściwiern przez matkę i jej teksty postanowiłam się wziąć za siebie. Miałam dosyćrn jej traktowania i zero akceptacji mojego ciała. Owszem, jestem gruba rnale wytykanie mi tego na każdym kroku i to jeszcze w tak wredny sposób rnbyło cholernie przykre. Ogólnie jest zadowolona z tego, że się rnodchudzam, oczywiście nie powie mi dobrego słowa bo to jest niezgodne z rnjej zasadami wychowania (no bo po co chwalić, nie?) ale mniej się na rnmnie wyżywa, nie dogryza, a to już bardzo dużo. W diecie przeszkadza mi rnjedynie kiedy kupuje słodycze..może mnie to nie ruszać ale są dni, kiedyrn walka z samą sobą jest ogromna, żeby nie wziąć tej słodyczy. Udowodnię jej, że potrafię, a kiedyś wytknę jej błędy 

Pasek wagi