Chudniemy 10 kg

  • Dostępność: Otwarta
  • Utworzona: 2 lata temu
  • Założyciel: magdajas1986
  • Członków: 2403 osób

Dla wszystkich, którzy chcą schudnąć 10-15 kg. Wspólnie się motywujemy!

 

Nowy temat Lista tematów


Temat:

Witam! Jestem tu nowa.


jamaica93

Dołączył: 2011-11-11 21:41:50

Miasto: Białystok

Listów: 3

Napisano 6 miesięcy temu

(List #1)

Jeszcze nie bardzo ogarniam tą stronkę, ale to kwestia czasu :) Moim problemem jest brak motywacji i ciągłe wycieczki do kuchni. Gdy siedzę przy komputerze, oglądam TV albo czytam książkę to muszę coś jeść. Mam nadzieję, że nam wszystkich się uda zrzucić nadprogramowe kilogramy i będziemy dobrze się czuć w swoim ciele :) Pozdrawiam!

zombiezs

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-11-11 23:01:10

Miasto: Poznań

Listów: 2

Napisano 6 miesięcy temu

(List #2)

Hej! Też jestem nowa... Nasze problemy są tylko stopniowo zbliżone, na pewno chcę schudnąć. Poza tym, jestem uzależniona od jedzenia. Podobnie jak napisałaś - objadam się w trakcie siedzenia przed komputerem (np. teraz jem nutelle ze słoika), oglądania filmu, czytania itp. Moje problemy zaczęły się w momencie chorobliwego odchudzania. Wówczas to, zaczęłam co jakiś czas się objadać. Powiedzmy raz na dwa tygodnie napychałam się do granic wytrzymałości, po czym kolejnego dnia nic nie jadłam. Z czasem zdarzało się to coraz częściej, później wpadłam na pomysł wymiotowania. Wiem, to bardzo głupie, jednak jeszcze mnie nie potępiajcie. Pozwólcie, że skończę. Wymiotowałam przez jakiś czas, pojawiły się problemy ze zdrowiem - włosy, zęby, cera. Długo walczyłam aby się z nimi uporać. Dzisiaj wciąż mam myśli, aby po takim  napadzie pójść do toalety i się wyrzygać, ale przypominam sobie czasy walki o to żeby min. moja cera wróciła do normalności (miałam trądzik, który leczyłam dermatologicznie, przez pół roku biorąc tabletki, a brzydka buzia to naprawdę ogromny powód do złego samopoczucia i niechęci wychylenia głowy poza próg domu). Dlatego też tego nie robię. 
Moim problemem jest samoakceptacja. Ważę teraz tyle ile przed moim odchudzaniem, czyli tyle ile powinnam przy swoim wzroście, jednak uważam, że to zdecydowanie za dużo. Nie potępiajcie mnie proszę. Chcę schudnąć tylko 4-5 kg. Nie więcej! Być może będąc tutaj z wami nauczę się samodyscypliny i zaprzestanę rzucania się na jedzenie (to jest największy problem! wcześniej się to nie zdarzało, nie myślałam o jedzeniu, teraz stanowi ono centrum mojego życia, a to bardzo żałosne), a może lepiej - nauczę akceptować sama siebie. 

Póki co, patrząc w lustro widzę dwie parówki zamiast nóg i pyzatą buzię. :/ 


jamaica93, przyjmuję wyzwanie. Chciałabym się wreszcie poczuć dobrze w swoim ciele. Zaczynam od teraz! Nutella do kosza! xD

Chuuda

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-11-12 11:51:39

Miasto:

Listów: 2

Napisano 6 miesięcy temu

(List #3)

Hej:) Dopiero dołączyłam do grupy ale konto na tej stronce założyłam już dawno temu. Wreszcie postanowiłam wziąć się ostro do roboty:) Tylko mój problem jest taki, że jestem ciągle zabiegana. Wychodzę przed 8, latam, biegam z miejsca w miejsce po mieście i przeważnie do domu wracam około 20-21. Na początku cieszyłam się z takiego trybu, bo nie mam czasu jeść:D Ale po pewnym czasie takie nie jedzenie zaczęło powodować słaby stan zdrowia. Więc zaczęłam w między czasie coś podjadać. Lecz wiadomo, że jak się gdzieś biegnie to nie sposobem jest zjeść normalny obiad, więc wlatuje do sklepu, biorę co bliżej (często batonik czy coś w tym rodzaju) i lecę dalej. Chciałabym nie jeść już po 18 ale ciężko mi, gdyż do godz (jak pisałam wcześniej) 20-21 mam jeszcze aktywne życie. Spać chodzę przeważnie koło 24. Więc teraz mam pytanie do osób, które już w tematyce odchudzania są bardziej zorientowane. Co możecie mi zaproponować przy takim trybie życia? Po jakie przekąski wbiegać do sklepu? Co nosić ze sobą? I o której jeść ten ostatni posiłek? Dodam jeszcze, że wszędzie i zawsze chodzę pieszo oraz zaczęłam ostatnio ćwiczyć, gdyż mam trochę za dużo na udach i i brzuszku, w ciągu 4-5 dni ćwiczeń i uważania na to, co jem udało mi się stracić 1kg i po 1,5 cm w udach:D 

Pasek wagi

MiMalaMi

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-11-12 15:00:06

Miasto: Warszawa

Listów: 13

Napisano 6 miesięcy temu

(List #4)

Serwus:) Niestety nie będę oryginalna i napiszę że też jestem tu nowa :) "Odchudzam się" już kilka lat ale nie uzyskałam jakichś większych efektów. Moimi problemami jest baaardzo słaba motywacja i ogromny leń który we mnie siedzi. Jednym słowem chcę schudnąć ale nie chce mi się ćwiczyć. Tak jak i waszym moim problemem jest objadanie się. Nie wyobrażam sobie filmu czy serialu bez czegoś do chrupania!! Potzrebuję pomysłów na zmotywowanie się. Pomóżcie jeśli macie jakieś pomysły.

Pozdrawiam

Pasek wagi

jamaica93

Dołączył: 2011-11-11 21:41:50

Miasto: Białystok

Listów: 3

Napisano 6 miesięcy temu

(List #5)

Hej dziewczyny:)

Co do motywacji to osobiście próbowałam się na różne sposoby, zaczęłam od czytania książek o anorektyczkach, potem przeszłam na filmy. Założyłam zeszycik, w którym zapisywałam postępy, to co jadłam i komplementy,jakie usłyszałam, ale potem znowu szłam do kuchni. Później przeszłam  do narysowania swojej karykatury i wytykania sobie swoich kompleksów, grubego brzucha, ud itd. Potem porównywałam się z innymi koleżankami. Zamiast sobie pomóc, to bardziej się dobiłam, czyli więcej jadłam. Najlepszą motywacją dla mnie są teraz postępy, kupiłam wagę i często się ważę. Jeśli widzę, że jest mnie mniej, to od razu jestem zmotywowana, dążę dalej do celu. Oglądam też często zdjęcia gwiazd i metamorfozy ludzi :) Naprawdę, polecam :)

Pozdrawiam :)

ferro3

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-11-12 20:42:36

Miasto: Katowice

Listów: 4

Napisano 6 miesięcy temu

(List #6)

hej kochane,
dołączyłam do serwisu jakąś godzinę temu i jestem już tak pozytywnie naładowana, że brak mi słów!
Spacery do kuchni - skąd ja to znam, oprócz tego ciągle mam z tyłu głowy jakieś pyszności, ciągle myślę o jedzeniu!
Moim celem jest do kwietnia zrzucić 9 kg- nie wiem czy to jest możliwe ale cholernie się zawzięłam i musi się udać. Mam nadzieję, że teraz z waszą pomocą...:)
Motywacja..hmmm jak to zwykłam mówić "mam słabą silną wolę" i ciągle przegrywam :(
Powera dostaję gdy kolejny raz wyciągam z szafy spodnie a one uparcie nie dają się wciągnąć na szacowne 4 literki :( 
Ja podobnie jak Ty Jamaica93 zaczęłam od oglądania filmów o anorektyczkach - niestety efekt jest taki , że jak patrzę na nie to jestem z minuty na minutę coraz bardziej głodna... Szczerze Wam powiem, że nie mam na siebie pomysłu jak zebrać się w sobie i walczyć z fałdą :(

pozdrawiam Was ciepło :)
A

Postanowienie noworoczne: do Nowego Roku schudnąc 5 kg. Do kwietnia 2012 schudnąc 9 kg
Pasek wagi

MalaMiss91

Dołączył: 2011-11-12 21:04:41

Miasto: Piaski

Listów: 1

Napisano 6 miesięcy temu

(List #7)

Pragnę Was przywitać, też jestem nowa i dołączyłam w tym samym celu co Wy!:)

Problem z jedzeniem mam taki, no podobnie jak wy, co godzinę jestem głodna, a najgorsze jest to że potrafię cały dzień się "trzymać", a wieczorem już nie. Najgorzej jak są słodycze, wtedy to już masakra. Najlepszym sposobem jaki wynalazłam na słodycze to zajadanie się orzechami, pestkami słonecznika... Zawsze lepsze to niż łakocie. Po obiedzie często bywam głodna, wtedy z pomocą przychodzą OTRĘBY. Owsiane, super sprawa, polecam!:)

Pasek wagi

jasmin87

Zdjęcie użytkownika

Dołączył: 2011-07-30 20:06:17

Miasto: Olsztyn

Listów: 91

Napisano 6 miesięcy temu

(List #8)

Na wieczorny głód polecam zupy warzywne, a bardziej wywary. Zabielone jogurtem, bo zupa może być bardzo kaloryczna gdy użyjemy  śmietany albo zasmażki, wrzucimy tłuste mięso np. boczek. Myślę, że jabłko na wilczy głód da radę, ewentualnie owsianka :)

Pasek wagi

jamaica93

Dołączył: 2011-11-11 21:41:50

Miasto: Białystok

Listów: 3

Napisano 6 miesięcy temu

(List #9)

 Gdy jestem głodna wieczorem to zapijam się wodą i żuję gumę, pomaga :)

Co do słodyczy... gdy ktoś otworzy czekoladę to biorę tylko jedną kosteczkę i trzymam w buzi, aż się rozpuści, i mam wrażenie że zjadłam więcej :) Słodzę się owocami. Jesteśmy paniami własnego ciała, nie dajmy się głupim słodyczom! Ich jedzenie to tylko chwila przyjemności, a potem będziemy za to na siebie złe dłuższy czas. Nie psujmy diety :) Pozdrawiam :*

19monika8617

Napisano 6 miesięcy temu

(List #10)

Witam....Ja mam chyba problem sama ze sobą, odchudzam się całe 5 dni po czym nadchodzi weekend i pochłaniam wszystko co stoi na stole!!!:( mam słaba wole i do tego pogłębiające się kompleksy Pragne schudnąć te 10 kg , ponieważ ciocia ma wesele i chciała bym wyglądać do marca ładnie i seksownie............niestety kiedy nadchodzi weekend nie mogę nad sobą zapanować , jestem tak czasem głodna że jem podwujny obiad a na wieczór zapycham się słodyczami...MASAKRA JAKAŚ!! JAK OSZUKIWAĆ GŁÓG? jak zniechęcić się do słodyczy?Macie jakieś pomysły?Bo jak na razie wszystko co schudnę nadrabiam w weekend :(  eh