Ale nie o tym chciałam napisać. Chcę opowiedzieć jak zmieniło się moje życie codzienne. Przede wszystkim kiedy siebie nie akceptowałam dużo czasu spędzałam na różnych portalach i forach związanych z odchudzaniem. W sumie to nie dowiadywałam się niczego nowego. Jest gro osób, które mogły by same napisać książkę o zdrowej diecie bo tyle już się naczytała - ja również. To było częścią mojego codziennego rytuału. Teraz już tego nie potrzebuję. Teraz jak mam czas to kładę się na podłogę i choćby 10 min ale robię brzuszki czy wymachy nogą. Ćwiczenia stały się miłym elementem dnia i chętnie je wplatam.
Ogromnie zmieniły się moje poranki i wieczory. Wieczorami szykuję sobie ubrania na następny dzień. Bardzo lubię to robić bo ubrania dobieram zgodnie z moim nastrojem i widzimisiem ( oczywiście biorąc pod uwagę pogodę;P). Z rana lubię zakładać te rzeczy i dobierać dodatki. Wcześniej ubieranie się do wyjścia to było coś nieprzyjemnego. Może nie koszmar, ale psuło mi nastrój. To za ciasne, w tym mam duże to i tamto, w tym mi widać fałdkę itp itd. Nie wiem jak Wy, drogie Vitalijki, ale ja w 'grubszych czasach' nie lubiłam za bardzo o siebie dbać. Oczywiście oko podmalowałam i włosy opielam, ale to nie to samo co teraz. I wbrew pozorom idzie mi to szybko. Raz dwa i włosy wysuszone i wpięta spinka;)
Poza tym moje życie towarzyskie odżyło. Wcześniej też chodziłam do pubów,ale teraz bawię się tam na całego i znajomi zauważają różnicę.
Lubię siebie. Wcześniej, kiedy np byłam ze znajomymi i clubie nie lubiłam wstawać i iść do wc. Wiedziałam, ze wtedy zawsze się patrzy na osobę wstającą. A przechodzenie przy stolikach obcych ludzi to już w ogóle;( . Teraz flirtuję i dobrze mi z tym (oczywiście flirt w granicach ponieważ mam narzeczonego , a flirt to niewinny uśmiech)
Ach... i w łóżku też widać różnicę;) Rozpisywać się nie będę, może napiszę tylko że szczuplejsza sylwetka na więcej pozwala no i chętniej kupuję sexi bieliznę:)
To by było na tyle;)
Likwiduję pamiętnik i dziękuję za wa i ten portal. Rozpoczynam nowy etap. POWODZENIA KOCHANI









