
Stan początkowy: 14,3% tłuszczowej masy ciała w Nowy Rok
Cel: 5% na Półmaraton Warszawski, 25. marca
Stan obecny: 10,8%
co najważniejsze, póki co osiągnięty prawie bez wyrzeczeń, i przy zastosowaniu raptem kilku prostych zasad.
Po pierwsze - trening. Standardowy długodystansowy o umiarkowanym kilometrażu (50-70 km w tygodniu) i zróżnicowanej intensywności, wg niejakiego Jacka Danielsa (to nie żart!), uzupełniony raz w tygodniu siłownią.
Po drugie - dieta:
- Węglowodany: o niskim indeksie glikemicznym, tylko w takiej ilości, żeby na bieżąco uzupełniać ubytki. Czyli około 240g na dobę plus 90g na każde przebiegnięte 10 km. Owoce i soki owocowe, chleb razowy, chude mleko, warzywa.
- Tłuszcze: tylko wysokojakościowe, z umiarem. Czyli równoważnik 2-3 łyżek dziennie, w postaci tranu, oleju lnianego, orzechów. Nie smażone.
- Białka: chude, według upodobania. Głównie ryby, drób, wołowina, nabiał.
Do tego raz w tygodniu jedzenie według upodobania, bez żadnych ograniczeń. Ale w ogóle przestało mnie ciągnąć do tzw. "niezdrowej" diety.
Mogę po sobie zaświadczyć, że działa. :)
T.










