7 lutego 2012, 11:48
(List #1)
Ponoć zatrzymanie ciężaru ciała na danym poziomie choć wydawałoby się, że powinno spadać jest czymś najnormalniejszym na świecie.
Zdarzało się wam, że nagle w jakiś tajemniczo pozaziemski sposób traciłyście o kilogram więcej niż powinnyście i nie wiedziałyście jak i dlaczego?
Chudnę 1kg tygodniowo.... w pierwszym miesiącu tego spadku nie zatrzymał nawet okres (nie było ani przybrania przed, ani naglego spadku po)... przez następny miesiąc nadal chudłam kilogram tygodniowo, aż nagle zwaliło mnie z nóg... gdzieś zaginął mi kilogram :-) Gdzieniegdzie głupie pisma przekonują, że w czasie okresu ma się więcej wody w organizmie, ale chodzi o nabieranie, a nie tajemnicze tracenie.
Obawiam się, że ten kilogram wróci kiedyś w najmniej spodziewanym momencie, a ja podłamana niepowodzeniem w chwili słabości poluzuje sobie dietę.
W zasadzie nie wiem dlaczego to piszę. Chyba potrzebuje jakiś opowieści o nielogicznych wahaniach wskazań wagi... i morału, że na koniec i tak wszystko się będzie zgadzać :-)
Zdarzało się wam, że nagle w jakiś tajemniczo pozaziemski sposób traciłyście o kilogram więcej niż powinnyście i nie wiedziałyście jak i dlaczego?
Chudnę 1kg tygodniowo.... w pierwszym miesiącu tego spadku nie zatrzymał nawet okres (nie było ani przybrania przed, ani naglego spadku po)... przez następny miesiąc nadal chudłam kilogram tygodniowo, aż nagle zwaliło mnie z nóg... gdzieś zaginął mi kilogram :-) Gdzieniegdzie głupie pisma przekonują, że w czasie okresu ma się więcej wody w organizmie, ale chodzi o nabieranie, a nie tajemnicze tracenie.
Obawiam się, że ten kilogram wróci kiedyś w najmniej spodziewanym momencie, a ja podłamana niepowodzeniem w chwili słabości poluzuje sobie dietę.
W zasadzie nie wiem dlaczego to piszę. Chyba potrzebuje jakiś opowieści o nielogicznych wahaniach wskazań wagi... i morału, że na koniec i tak wszystko się będzie zgadzać :-)









