tulip24 napisał(a):
a co do odkurzacza samobieżnego, to nie podniecajcie się - miałam taki na próbę, dzieci miały tydzień radości i go oddałam
a co do odkurzacza samobieżnego, to nie podniecajcie się - miałam taki na próbę, dzieci miały tydzień radości i go oddałam
No ale odbiegłam tematycznie od szczepionek.
swoją córcie zamierzam zaszczepić.... ta szczepionka nie ma na celu uchronienia od zarażenia się ospą, ale od ciężkich powikłań... i tak jak piszecie....są osoby, które przejdą ospę w wieku dziecięcym bardzo łagodnie,a są takie, które zarażą się później i będą cierpieć okrutnie.... co do ospa-party....paranoja, no ale cóż....co innego jak dziecko zarazi sie gdzies przypadkiem, a co innego świadome zarażanie,bo lepiej,zeby przeszło ospe teraz niż później....tylko,ze nikt nie myśli o konsekwencjach....a co jeśli nie będzie tak różowo jak sie wydaje? o tym już ci rodzice nie myśleli......
Ja myślę, że przede wszystkim nie wiedzieli. Bo skąd niby mają wiedzieć, że ospa to taka groźna choroba, skoro wszystkie znane im dzieci przyszły ją łagodnie? Ospa tak rzadko daje powikłania, że zdecydowana większość osób może się o nich dowiedzieć jedynie z mediów. A przecież media nie mogą nachalnie nagłaśniać tego, że ospa jest nie wiem jak groźną chorobą, skoro szczepionka nie jest refundowana.
Dzisiaj usłyszałam, że jakieś 4miesięczne dziecko zmarło z powodu powikłań po ospie. Rodzice mieli troje, starsza dwójka chorowała na ospę to już wiedzieli co robić i nie poszli z takim maleństwem do lekarza, a ono zmarło na skutek obustronnego zapalenia płuc. A podobno w domu zimno jak w psiarni mieli. Szok...