29 lipca 2010, 12:44
(List #45643)
jestem Kochane:) myślę że należy Wam się dwa słowa wyjaśnienia:) Otóż z Kotem spędziłam miłą w sumie niedzielę tak juak już Wam pisałam... w poniedziałęk były Teściowej imieniny więc calutki wieczór spędziłam u nich przy tym była długa rozmowa z Kotem która myślę wiele dała... mam nadzieję że zrozumiał pewne rzeczy przyrzekał obiecywał zapewniał... a ja jak zwykle mu wierzę... jak wróciło okazało się ze mój Królik najukochańszy i najcudowniejszy się pochorował i nie miałam na nic głowy..... zdechł wczoraj rano:(:(:(:(:(:(:( Kot mnie tulił pocieszał ale niewiele to dawało, Kochałam go jak własne dziecko:(:(:(:((:((((( i tu chyba pokazał jak mu zależy bo jeszcze wczoraj wieczorem zawitał do mojego domu maleńki prześliczny york:) więc mam zajęcie by nie myśleć i nie rozpaczać po króliku choć tak sie nie da nikt ani nic mi go nie zastąpi on był wyjątkowy zachowywał sie jak psiak a nie królik... ale już go nie ma:(:(:((( cała rodzina płakała i w sumie wszyscy się ucieszyli z nowego domownika bo przynajmniej ktoś się krząta po pokoju by umilić nam czas:)
Postanowienie noworoczne:
jeszcze powiem o sobie "sexi mama":)