9 października 2011, 14:29
(List #8)
Jakoś uważam, że branie dzieci na wesele to nie najlepszy pomysł ale dla mnie decyzja powinna należeć do rodziców. Na moje wesele wszyscy posiadający będą proszeni z dziećmi - tych nie będzie za dużo, ale juz część mi zapowiedziała, ze pojawi sie bez maluchow (ewentualnie maluchy na poprawiny). Zaobserwowałam też, że wielu rodziców zabiera dzieciaki tylko na kilka pierwszych godzin zabawy, a potem spokojnie odwozi do domu i wraca. Same dzieci też są różne, jedne będą się bawić do upadłego na równi z rodzicami inne będą marudne - za tym się nie trafi.
Małe dzieci szybko się nudzą i rodzice muszą je niańczyć zamiast się bawić, może to wstrętne co powiem, ale to nie w gestii państwa młodych jest zajmować się dziećmi gości (jak idziemy do kogoś na imieniny z dzieckiem, nie wymagamy od gospodarzy jakichś szczególnych zachowań).
Co do konkretnej sytuacji i około 20 dzieci, to rzeczywiście dla takiego maluszka ślub to wielkie przeżycie i można sprawić, że będzie jeszcze większe. Co do niesienia obrączek przez pieciolatka, ja osobiście w życiu bym nie powierzyła tak ważnych przedmiotów dziecku, no i reszta będzie zazdrosna. Sypanie kwiatków super, ale potem z doswiadczenia powiem zeby dzieci jednak odsunąc od ołtarza - z doświadczenia, bo jako sześciolatka sypałam z kuzynką kwiatki na ślubie chrzestnego i najzwyczajniej w świecie się pokłociłyśmy i to całkiem ostro pod ołtarzem, dobrze, że zdązyli nas rozdzielić, bo skończyłoby się bójką.
Chyba najbezpieczniejsze jest sypanie ryżu i monet.