2 czerwca 2011, 15:20
(List #63)
Czyli na wesele należy zapraszać tylko bogatych, bo biednych nie stać na "wypłacenie się", to nie powinni przychodzić? Co za piękny pokaz interesowności i materializmu. I jeszcze oburzenie - że przecież młodzi biorą kredyt, to im trzeba zwrócić. Nikomu za żadne kredyty nie będę zwracała, bo to tylko i wyłącznie jego sprawa, z jakiego źródła finansuje imprezę, na którą mnie zaprasza jako gościa. Nie stać cię - nie rób wesela, proste. Oczekujesz zwrotu i tylko po to zapraszasz gości - nie rób wesela, bo takie motywy są żenujące. Jak widać, żeby uzyskać szczytny tytuł "gość weselny", w dzisiejszych czasach trzeba mieć wystarczająco gruby portfel. Zapominacie chyba, że ludzie mają w życiu bardzo różne sprawy, obowiązki, własne wydatki i kredyty, i nie mają obowiązku dbać o "wyszykowanie" takiej pary młodej na drogę życia. To jest obowiązek rodziny, jeżeli ma na to środki materialne, i samej pary młodej. Chcą się bawić w dorosłość, to niech umieją o siebie zadbać a nie oczekują, że goście będą robić za ich mamusię i tatusia. Wesele to nie impreza składkowa, niektórym chyba się pomyliło.
A tak naprawdę to nie chodzi o kwotę jaką się daje - jeżeli kogoś stać na danie choćby i 1000 złotych, to przecież jego decyzja, jeśli chce tak hojnie obdarować młodą parę i jeżeli ma na to środki i nie musi się w tym celu zapożyczać, brać kredytów itp., ale chore jest to wyliczanie stawki na osobę i robienie cenników i propagowanie takiej postawy pełnej hipokryzji, dyskryminującej mniej majętnych gości. Najlepiej od razu w zaproszeniach pisać, że do kopert co łaska, ale nie mniej niż........ .