Temat: 5 lat razem- rozstanie?

Terminatorka

27 marca 2012, 13:26 (List #41)
Wypaliło się wasze uczucie - rozstńcie się i zacznijcie spotykać z innymi osobmi nie ma sensu ciągnąc czegoś a silę.

ewuniczka38

27 marca 2012, 13:57 (List #42)

Loca90 napisał(a):

ludzie i po 20 latach się rozstają...

Dokladnie tak ja odeszlam od meza po 20 latach poprostu po 20 latach nie byl juz tym facetem w ktorym sie zakochalam kiedys zrobil sie zgrzedliwy ,zlosliwy i nudny nigdy nie mowil juz ze mnie kocha jak pytalam czy mnie kocha smial sie z tego.Przestal sie smiac jak poprostu odeszlam.Zaczelam zycie od nowa od zera,to bylo dokladnie 10 lat temu.Nie zalowalam ani 1 dnia ze zrobilam ten krok.

Teraz jestem od 3 lat znowu po slubie moj 2 maz poprostu jest wspanialy mily,wesoly,czuly,poprostu caluje ziemie po ktorej stapam.Jest super

 

ANULA51

Dołączył: 2010-09-27

Miasto: Brussel

Listów: 4357

27 marca 2012, 14:34 (List #43)
Mam 12 lat za soba slonca i burz ale nadal jestesmy razem co roku oddzielne wakacje i oddzielnych zanajomych widzimy sie tylko wieczorem bo obydwoje pracujemy do pozna jest zupelnie inaczej niz kiedys ale o zerwaniu I innym facecie nigdy nie myslalam moze dlatego ze non stop mam inne nie konczace sie problemy ?
Postanowienie wakacyjne: 62 kg
Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

WiktoriaHugo

Dołączył: 2012-01-18

Miasto: Kielce

Listów: 111

27 marca 2012, 14:36 (List #44)
Ja z moim K po 4 latach bycia razem przeszliśmy bardzo poważny kryzys - kłótnie o duperele, niepotrzebne pretensje, zazdrość ( z obu stron). Odeszliśmy od siebie , po kłótni, na całe 2 miesiące, ja znalazłam nowego chłopaka ( z żalu i smutku - nie kochałam go), a K spotykał się z koleżanką z pracy. Nasze nowe związki nie wypaliły, bo nadal ciągnęło nas do siebie, oboje nie mogliśmy o sobie zapomnieć i po 2 miesiącach wróciliśmy do siebie, jesteśmy razem już ponad 10 lat, mamy dziecko.
Co nam dało 2-miesięczne rozstanie?
Doceniliśmy siebie, to co robiliśmy i co sobie dawaliśmy, dojrzeliśmy do bycia w prawdziwym związku. Czasami lepiej rozstać się i przemyśleć sprawę niż być ze sobą na siłę bo "szkoda X lat", albo rozstawać się od razu, bo jest kryzys.
Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka

Julcia0050

27 marca 2012, 14:50 (List #45)
Boże...!!! jakbym o sobie czytała właśnie parę dni temu rozstałam się po prawie 5 latach z chłopakiem...Tzn. ma czas do świąt żeby przemyśleć parę spraw, a jak nie definitywnie koniec.. Boli. czuję się sama jak palec. Nie układało nam się ostatnio (również częstsze kłótnie, rzadkie zbliżenia), ale przynajmniej był! a teraz - boję się samotności. Jak jasna cholera. Kocham Go, On mnie też. Ale nie ma już namiętności, pożądania,fascynacji... Próbuję układać swoje życie na nowo...ale nie umiem. Nie da się z marszu wymazać 5 lat! nie da się. I już. Powodzenia życzę :) mam nadzieję, że sytuacja się ustabilizuje...

kitschi

Dołączył: 2012-02-20

Miasto: Namur

Listów: 64

27 marca 2012, 15:36 (List #46)
przeszłam rozstanie właśnie po pięciu latach. zresztą, nie ma się co dziwić przyglądając się biochemii naszego organizmu :)

nie ma co radzić, ja w każdym razie polecam książkę 'dlaczego mężczyźni kochają zołzy'.
książka jest pisana banalnym językiem i to typowo babska literatura, ale bardzo mi pomogła podjąć decyzję w momencie kryzysowym, więc jeśli może pomóc komuś jeszcze, będę rada.
w każdym bądź razie, życzę owocnego rozwiązania tej sytuacji dla was obojga
Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

Surce77

Dołączył: 2011-02-26

Miasto: Szczecin

Listów: 1746

27 marca 2012, 15:45 (List #47)
3 lata związku, sytuacja identyczna jak u Ciebie, dosłownie. Zaczęło się psuć, później poważna rozmowa i miało być lepiej, on się starał, a ja...no właśnie. Związek nie przetrwał. Nie jesteśmy razem już pół roku i...nie żałuję decyzji jaką podjęłam. Teraz układam sobie życie na nowo, z kimś innym. I jestem szczęśliwa. ;) Myślę, że jak już raz człowiek zacznie się zastanawiać czy w ogóle warto to bardzo ciężko później się tej myśli pozbyć i przez to właśnie się wypalamy od środka. Mimo wszystko życzę Ci jak najlepiej, obyś nie żałowała decyzji jaką podejmiesz, tak jak ja, pozdrawiam.
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

Aspenn

Dołączył: 2011-06-10

Miasto:

Listów: 976

27 marca 2012, 15:45 (List #48)

marta.g napisał(a):

Mój profesor psychologii mówił o granicy 4 lat. Po 4 latach związku miłość, zauroczenie się wypala i albo przywiązujemy się do siebie na tyle żeby spędzic razem resztę życia, mamy wspólne pasje i lubimy spędzać wspólnie czas, mamy plany, albo po wygaśnięciu owej 'miłości, zauroczenia' nie jesteśmy już w stanie być szczęśliwi z drugim człowiekiem. U Ciebie po 4 latach zaczęło się psuć.Nie lubię wpisywać ludzi w gotowe schematy, ale na podtsaiwe obserwacji związkó znajomych czy rodziny widzę, że pozornie szczęśliwe związki rozpadają się właśnie po 4-5 latach.

 

Zgadzam sie w 100%.Tez słyszałam teorię że po około 5 latach nastepuje zwrot,że albo para sie rozchodzi albo zostaje razem.Tzw. "Kryzys pięcioletni". Ja z moim jestem 9 lat i dokładnie okolo 4-5 roku zaczęło się psuć,ale przetrwaliśmy

Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

coraz.bardziej.piekna

27 marca 2012, 15:50 (List #49)
ja rozstałam się po 4,5 roku związku i mimo ze duzo nas łączyło to uwazam ze własnie coś się wypaliło i zrobiłam najlepszy krok jaki mogłam w tej sytuacji zrobić.

gosiuniaaa

Dołączył: 2007-04-27

Miasto: Moje

Listów: 1861

27 marca 2012, 15:53 (List #50)
mój brat się rozstał z dziewczyną po 10 latach związku a po 1,5 roku wziął ślub z inna dziewczyną i jest w końcu szczęśliwy i normalny  i jest sobą.... 
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel