Do tej pory zwracalam sie do nich per. pan i pani, ale chciala bym to zmienic. Chciala bym modz mowic; tato, mamo... rowniez ze wzgledu na coreczke (mama zwracajaca sie do babci, z ktora mieszka pod jedym dachem prosze pani)
Ale glupio mi tak. Nie chce niesmacznych, glupich sytuacji. A jednoczesnie bardzo mi na tym zalerzy. Czuje sie jednoczesnie zdesperowana i sparalizowana strachem. ...ze moge ich urazic... ?!
Nie mam pojecia czy to powinno wyjsc od nich, czy odemnie. A jesi odemnie to ... jak ja mam to zrobic/ zaproponowac? Jakie kroki podjac?


















