Własnie najwazniejsze jest zaufanie. Ja swojemu ufam i wiem też, że dogaduję się z nim lepiej niz z jakimkolwiek innym. Ktoś fajnie napisał, że czasem ludzie mieszkający razem moga mieć do siebie za daleko.
Nie rozumiem osób, które rezygnują ze związków przez odległość. Przecież lepiej mieć świadomość, że jest ta osoba, że można z nią porozmawiac, czasem zobaczyć niż żyć bez niej kochając ją.





Ja po roku na odległość podjęłam decyzję: pakuję manaty, sprzedaję graty, zabawki młodego nadaję pocztą i za 3 tyg rodzinka znowu razem :)




