10 lutego 2012, 14:13
(List #29)
ja mysle, ze juz nie przyleci. skoro po raptem tak krotkim czasie bycia "razem" stwierdzil, ze woli mnie zostawic niz walczyc z calych sil zeby bylo ok, to pewnie za tydzien bedzie juz mial inna, bo na mnie mu po prostu nie zależało:)
jeszcze żeby to było "dajmy sobie czas, bo teraz krzywdze"
a to bylo "nie wiem czego chce, dluzej tak nie moge i ZASLUGUJESZ na o wiele wiecej niz moge Ci dac" - czyli w tlumaczeniu "nie chce Cie, pomylilem sie, fajna jestes i to wszystko, nara. O, impreza? gdzie?:D "
Postanowienie wakacyjne:
juz nigdy wiecej nie utyc do 70 kg.