Nigdy nie zrozumiem tej gloryfikacji pierwszego razu i robienia z niego jakiegoś mistycznego przeżycia 
Dziewictwo straciłam bardzo młodo, z pierwszą miłością, byliśmy w sobie szaleńczo zakochani (jak na tamte realia) i na prawdę nie rozumiem, co ta domniemana miłość miała zmieniać w fakcie defloracji?
Fajerwerków nie było, strasznego bólu też nie.
Miałam innych partnerów przed moim narzeczonym, ja tez nie jestem jego pierwszą partnerką... czy to w jakiś sposób umniejsza naszej miłości?
Nie mamy z tym problemu i chyba bym uschnęła, gdybym miała na niego czekać.
Moja przyjaciółka straciła dziewictwo przed 21 urodzinami, z chłopakiem, z którym spotykała się w sumie miesiąc. Czy żałuje? Nie. Z tym, że ona nie była zmanipulowana opiniami o czekaniu na księcia na koniu.
Autorko, jeśli chcesz tracić dziewictwo z tym kimś, z kim się spotykasz, to zrób to! Nie musisz słuchać vitalijek, nie pozwól, żeby Twoj seks był sprzeczny z cudzymi zasadami moralnymi... 