Od dluzszego czasu znam pewna osobe, ktora twierdzi, ze choruje od kilku lat na depresje. W sumie znamy sie od 9 miesiecy, po 2 miesiacach znajomosci powiedzial mi o tym. Nigdy sie tym nie interesowalam jako powazna choroba, znam ja tylko w postaci jakiegos wydarzenia, ktore nas zdoluje i tabliczki czekolady na pocieszenie.^^ I tak dzisiaj zadzwonil do mnie i powiedzial, ze zle sie czuje itd, bo ma tzw. nawrot..A ja nie wiem nawet jak i o czym z nim rozmawiac. Zastanawiam sie czy takie zachowanie jest normalne, wg mnie osoba chora ukrywa sie z tym, a nie rozmawia o tym z innymi ludzmi, mysle, ze moze jest przewrazliwiony, ale tez nie chce nikogo osadzac, bo nie mialam nigdy kontaku z taka osoba. Pewnie moj watek jest hm, dziwny, ale moze ktos bedzie w stanie mi doradzic, zna to z wlasnego doswiadczenia. Nie oczekuje komentarzy w stylu olej świra, czy tam kłamce, bo sama nie wiem juz kim on jest..













