W sezonie zimowym na uczelnię (tam pracuję:)) jeżdże w spodniach narciarskich i polarze i przebieram się na uczelni (nie zmieniam tylko bielizny:P, mam też na uczelni buty na zmianę). Tobie też tak proponuję:) Jak jest trochę cieplej to jeżdżę w dżinsach, legginsach (jak poprzedniczka pisała to dobry pomysł), albo mam getry sportowe naciągnięte na rajstopy i potem ściągam getry i zakładam spódnicę/sukienkę.
Zasadniczo jak jest ciepło jest łatwiej (mniej przebierania). U mnei dodatkowo dochodzi fakt, że jeżdżę wtedy na damce, gdzie mam koszyk i do niego wrzucam torbę i inne rzeczy. Natomiast zimą mam problem z bluzami (wtedy jeżdzę na crossie i mam pleca na plecach) i jak przyjeżdżam na uczelnię to mam mokre plecy, więc dlatego przebieram się cała.