Ostatnio sporo czytałam o interwałach i mam do Was pytania, bo sama za bardzo nie rozumiem.
Tylko 5 minut dziennie, a efekty podobno są lepsze niż po aerobach?
Próbowaliście kiedyś tego w ogóle?
Kiedyś słynne było te 3 minutowe odchudzanie i to też chyba właśnie na tym polegało.
Dla nieorientujących się interwał to np. 20 s truchtu i 10 s sprintu
Edit.
Jeszcze jedno. Jak trenowałabym na rowerze stacjonarnym to dałoby to jakieś efekty? :)
Tylko 5 minut dziennie, a efekty podobno są lepsze niż po aerobach?
Próbowaliście kiedyś tego w ogóle?
Kiedyś słynne było te 3 minutowe odchudzanie i to też chyba właśnie na tym polegało.
Dla nieorientujących się interwał to np. 20 s truchtu i 10 s sprintu
Edit.
Jeszcze jedno. Jak trenowałabym na rowerze stacjonarnym to dałoby to jakieś efekty? :)








