6 lutego 2012, 20:06
(List #11)
Ja najczęsciej skaczę na przemian... kilka minut w szybkim tempie, kilka w wolniejszym.... Podskoków nie licze, mama co prawda lskakanke z licznikiem, ale nie zbyt dokładnie on liczy... najważniejsze, tak jak pisze girlish jest czas a nie ilośc podskoków.
Postanowienie noworoczne: Schudnę i już!!!


ja nie skaczę obunóż, w szybkim tempie, więc jeszcze póki co jest mi trudno. Mam nadzieję, że to kwestia kilku dni.





