14 lutego 2012, 18:42
(List #14)
Ja miałam zawsze problem z udami. :( Standardowa "gruszka", na górze w miarę szczupła, a dół masakra. Ale ostatnio zaczęłam dużo tańczyć! :D I wiecie co? Pomaga. Puszczam ulubioną muzykę i "robię z siebie tzn.wariata tanecznego". :) Trening połączony z przyjemnością i odreagowaniem od codzienności. :) Na razie z 59 cm zeszło mi na 54. Wiem- mało spadło. Ale nie poddaję się i walczę dalej! :D Oprócz tego chodzę jeszcze na VACU, ale nie zawsze mam czas (bieżnia w podciśnieniu - tak można to nazwać;p)
Zapewne jakbym mogła chodziłabym jeszcze na basen, bo najlepiej wyciąga, ale za bardzo się wstydzę. xD
Pozdrowionka vitalijki :D