Nowy temat Lista tematów


Temat:

Problem



adamowa10

Dołączył: 2011-08-28

Miasto: Szczecin

Listów: 69

6 lutego 2012, 20:27 (List #1)
Mam problem z utrzymaniem diety.. wczesniej schudlam jakies 8 kg (MŻ), ale do wymarzonego celu zostalo mi jakies 3-4 kg i nie potrafie juz byc na diecie. Jednego dnia trzymam sie diety jem jak trzeba a pozniej czuje ochote na czekoladzie i nie potrafie zjesc tylko kostki(zazwyczaj konczy sie na tabliczce). Jak radzicie sobie z motywacja? Jest tu wiele osób ktore zgubily 15, 20 a nawet 30 kg- jak wam sie udalo nie zrezygnowac z diety i ciagle dazyc do celu? Osobiscie jestem zrezygnowana zaczynaniem wciaz od nowa i konczeniu po max 2 tygodniach. Czy powinnam na jakis czas dac sobie spokoj z dieta i zaczac walczyc z tymi kilkoma kg pozniej kiedy bede na maxa zmotywowana? Czy moze walczyc ale w jakis magiczny sposob? 
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

Karolkax3

Dołączył: 2011-05-11

Miasto: Szczecin

Listów: 248

6 lutego 2012, 20:32 (List #2)
Mam tak samo, schudłam 9 kg, a te 6 kg idzie mi straaasznie opornie ;/ Nie mogę się motywować, wcześniej to nie był problem, a teraz.... szkoda gadać. Przyłączam się do pytania :D
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

xXenoynaXx

6 lutego 2012, 20:39 (List #3)

Nie mam dobrych rzeczy do jedzenia w domu   - a nie mam ochoty wychodzic do sklepu tylko po czekolade, zwlaszcza, ze mam kawalek, a teraz to juz w ogole jest zimno i mnie nic z domu nie wyciagnie

nigdy nie chodze glodna na zakupy, a najlepiej jest w ogole nie chodzic na zakupy (o ile jest taka mozliwosc) - to wtedy nie widzi sie tych wszystkich pysznych rzeczy

a po chwilach slabosci wyrzekam sie czegos innego i ruszam sie wiecej ;)

czarodziejka75

Dołączył: 2011-03-21

Miasto: Lublin

Listów: 1259

6 lutego 2012, 20:40 (List #4)
A może dodajcie sobie do diety jakąś słodycz. Na przykład kostkę czekolady, lub dwie na jakiś czas. To powinno zapobiec rzucaniu się na słodycze. 
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

fitskinnybitch

Dołączył: 2012-01-27

Miasto:

Listów: 827

6 lutego 2012, 20:40 (List #5)
Mi naprawdę zależy i dlatego dążę do celu tak długo aż go osiągnę. W trudnych chwilach i odstępstwach od diety ratuję się ćwiczeniami, a najbardziej motywuje mnie to, że po tygodniu dawania z siebie jak najwięcej widzę tego efekty.

kinior13

6 lutego 2012, 20:41 (List #6)
może organizm potrzebuje trochę odpoczynku i czasu żeby przyzwyczaić się do nowej wagi?

chaje

Dołączył: 2011-11-14

Miasto: Kołobrzeg

Listów: 916

7 lutego 2012, 15:50 (List #7)
oj ja tez nie znam umiaru :( dlatego wprowadzilam postanowienie - slodycze tylko w weekendy a w tygodniu nic. wydawalo mi sie to nierealne ale o dziwo zeszly tydzien byl pierwszym w moim zyciu kiedy nie zjadlam nic slodkiego! kiedy czuje ze moj organizm domaga sie slodkiego jem jakis owoc lub jogurt naturalny z łyżką fajnego musli czy granoli - zawsze to mniejsze zło ;) na zakupy takze chodzę zawsze najedzona, a do działy ze słodkosciami omijam szerokim łukiem - musi pomagac :) dodatkowo dbam o to by moje posilki byly smaczne, klorowe i sycące - kiedy dam sobie dobrze (ale i mądrze) zjesc, moj organizm nie domaga sie az tak 'dopelniaczy' w postaci slodkosci.
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

violetta034

Dołączył: 2009-11-23

Miasto: Wyspa

Listów: 1821

7 lutego 2012, 16:21 (List #8)
ja tez musze sie motywowac ,zwykle to hasło, zjesz a potem bedziesz żałowac , no i fakt niekiedy żałuję ..
Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel
 

Najpopularniejsze słowa kluczowe na forum.