cieszę się , że pomogłam...a u mnie w zamrażalniku dwukieszeniowym podobnie: na górze mięsa poporcjowane różne na zupki, na drugie dania, maleńkie buraczki, obrane, które stosuję do rosołu, kilka nóżek od pieczarek, też do rosołu itp., oczywiście mrożone koperki, pietruszki, magi i zawsze sterta warzyw na patelnie, mieszanek zupkowych i szpinak... jakiś bigos czy gotowe kotleciki lub inne, naleśników nigdy nie smażyłam, muszę spróbować...
Dziś postanowiłam nie przemęczać się jak wczoraj w pracy bo byłam wykończona...
... edit:
Pyszne kawki, moje praktykantki właśnie robią latte ale ja napiję się później, nie będę piła kawy po kawie...
co do logowania to ja nie dopuszczam mojego męża do vitalii, on ma takie podejście, że podśmiewałby się ze mnie..., a ja tego nie lubię, bo to poważne sprawy przecież... nie chciałabym, żeby czytał mój pamiętnik bo czasem na niego trochę ponarzekam... a co mam powiedzieć wolę powiedzieć mu w oczy, a nie żeby sobie czytał... często tylko się śmieje z kim ja sobie tak piszę i piszę, a ja przecież taka grzeczna jestem










Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy zmieniałam takiemu maleństwu pampersa!!!!!!



