Temat: KOŁOCZ Z MAKIEM I SEREM

daisy00

7 sierpnia 2009, 10:52 (List #1)
Witam, wiem że nie lubicie takich pytań ale nie moge znaleźć ile kalorii może mieć taki weselny kołocz z makiem a ile kołocz z serem :) liczę na wasze odpowiedzi:)<br>

Marrtalla

7 sierpnia 2009, 10:58 (List #2)
ja tam lubię, tylko nie zawsze wiem o co jest pytanie... Nie znam kołocza z serem... :-(
Z czego jest? drożdżowy czy jakiś inny?

wojnierz

Dołączył: 2009-03-13

Miasto: Szczecin

Listów: 7816

7 sierpnia 2009, 11:00 (List #3)
to chyba inna odmiana sękacza... ale nie jestem pewna
Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

daisy00

7 sierpnia 2009, 11:02 (List #4)
haha kołocz to śląska nazwa polska to kołasz składa sie wgównie z sera z cukrem na dnie jest kruche ciasto a na gorze posypka :) ale genberalnie nie wiem do czego by to porownac myslalamz e to znane jest w calej polsce :) <br>

daisy00

7 sierpnia 2009, 11:04 (List #5)
http://www.potrawyregionalne.pl/media/Image/lpt_opolskie/koloczzmakiem_1.jpg<br> <br> to jest z makiem :) a taki sam tylko ze zamiast maku jest ser :)<br>

wojnierz

Dołączył: 2009-03-13

Miasto: Szczecin

Listów: 7816

7 sierpnia 2009, 11:04 (List #6)
to ja pierwszy raz o tym słyszę
Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

daisy00

7 sierpnia 2009, 11:04 (List #7)
http://www.cukiernia-krol.pl/images/offer_kolacze.jpg <br> <br> tu mam z serem :) <br>

Marrtalla

7 sierpnia 2009, 11:08 (List #8)
o, widzisz, ja jestem z drugiego końca Polski i u nas nie ma ani kołaszy, ani kołaczy, ani kołoczy... :-(
u nas są sękacze (zwane baumkuchnem) albo inne serniki, makowce, drożdżówki :-)))


daisy00

7 sierpnia 2009, 11:11 (List #9)
no co region to inne potrawy i ciasta ja nigdy nie jadlam sekacza :) a kolocza proponuje kiedys skosztowac bo jest rewelacyjny :) u nas jest taki zayczaj że para młoda przed weselem jeździ po sasiadach do pracy i po rodzinie i daje w prezencie kołocz weselny :)<br>

Marrtalla

7 sierpnia 2009, 11:23 (List #10)
to prawda, Polska wydaję się być bardzo "jednolita", ale wcale taka nie jest.

kiedy mówię moim znajomym z innych regionów o kartaczach (zwanych też cepelinami) , sękaczach to często nie wiedzą nawet co to jest... o tym, żeby jedli to w ogóle nie ma mowy...

kiedyś jak wybiorę się na południe Polski, to na pewno spróbuję kołocza :-)))