29 kwietnia 2009, 22:35
(List #4)
bieganie = jak najbardziej!
jesli załozysz sobie przebiegniecie dystansu a nie bedziesz wstanie, nie ma sie co załamywac - marszobieg zrób, albo coś w tym stylu, jak interwałowo, bieg-marsz-bieg.... min. 40, bo spalanie niektórych rzeczy odbywa sie przy podwyzszonej tempoeraturze organizmu + wysokim tętnie...co do samego biegania staraj sie tylko wyrównywać oddech, bo bieganie to płuca i nogi - nic wiecej... jak zapanujesz nad swoim oddechem, bedzie ci obojetnie wlasciwie czy przebiegniesz 4-7km, no chyba ze bedzie to przełaj (spalasz wiecej bo i rytm biegu rwany)... powodzenia, co do techniki to oczywiście na nogach ;) i raczej rozgrzej stawy: skokowy i kolanowy. Będzie dobrze, jesli biegniesz po ulicy, jakiejs trasie z autami wex koszulke jakąs odblaskową, nie wiem trykot piłkarski męża brata, o i le się zgodzi, ale jesli jest to partnerski zwiazek, jest szansa ze Cię zrozumie, machnie ręką i da koszulke - co światczyć może o wielkim uczuciu jakie zywi do ciebie...choc może żywi ...to akurat niedobre słowo jesli chodzi o odchudzanie ;)
Postanowienie wakacyjne:
mogę być wredny na forum, bo rzucam palenie i to nawet definitywnie! ... choć może to niekoniecznie wina fajek ;)