Tendencje do tycia wykazywałam już jako niemowlak, a do tego kochałam jeść i jadłam wszystko. Byłam jak zegarek, idealnie co trzy godziny robiłam się głodna, prawie nie wybrzydzałam. Wszystkie koleżanki mojej mamy, młode matki, zazdrościły jej takiego dzieciaka ;). Na zdjęciach na których mam 4-5 lat wyglądam zupełnie normalnie. Na tych na których mam 6-8 widać, że nie jestem chudzielcem - grube kości i większa ilość tkanki mięśniowej, klasycznie jak u endomorifków. Byłam szczupła, ale nie chuda tak jak niektóre dzieci. Zaczęłam tyć jak miałam 8-9 lat. W 3 klasie podstawówki pojawiły się u mnie gruczoły mleczne. W 4 klasie zaczęły mi rosnąć piersi i zmieniać się budowa ciała. W połowie 4 klasy podstawówki dostałam okres i od tego czasu z roku na rok tyłam. Najbardziej spadłam się w 3 klasie gimnazjum.
Piszę to, bo szybkie dojrzewanie ma wiele wspólnego z tyciem. Chude dziewczynki później miesiączkują. Miałam w klasie dziewczynę która bardzo szybko dojrzała, już w wieku 8 lat miała duże piersi i ona właśnie nie była chuda tylko w sam raz.
Za swoją nadwagę (teraz to już całe szczęście przeszłość) mogę obwiniać siebie i swoje nawyki żywieniowe, ponieważ nie byłam pasiona jako dzieciak. Jednak nie ma co kryć, że mój organizm wykazuje niesamowicie łatwą zdolność przybierania na wadze...