Zacznę od tego, ze pytanie dotyczy
włosów. Myślę, że codzienne mycie im nie służy. Mają wtedy codzienny kontakt z detergentami i ogólnie chemią zawartą w szamponach plus woda, która może być twarda, często suszarka. Używa się wtedy wprawdzie częściej odżywki/maski, ale to chyba nie rekompensuje strat.
Natomiast jeśli chodzi o skórę głowy (bo to zalewa się łojem) to codziennie mycie jak najbardziej jest na plus. Skóra głowy osoby która ma problem z przetłuszczaniem się wytwarza znacznie większe ilości sebum niż u normalnej osoby. Zalegające sebum zatyka pory, utrudnia młodym włoskom przebicie się, może doprowadzić do powstania łupieżu (to jest zresztą bardzo częste, że takie osoby co jakiś czas mają z tym problem, mnie samej się ostatnio pojawił...). Tłustą głowę należy myć codziennie żeby usunąć ten brud.
Mnie bardzo szybko przetłuszczają się włosy. Myję je codziennie wieczorem, a jak dla przykładu idę na korki na 18 następnego dnia to już muszę związać, bo są przyklapnięte. Do tego chodzę do szkoły na piechotę i po całym dniu czuję na moich włosach zapach spalin i dymu. Okropność!
Dodam, że jeśli chodzi o skórę ciała również rzadsze mycie sprawiłoby, że mniej by się wysuszała, a która z was odpuściłaby sobie wieczorną kąpiel?
Ja mam mega problemy z suchą skórą rąk, ponieważ bardzo często je myję, ale wolę suchą skórę od ryzyka zarażenia się chorobami.