takie różne myśłi mi chodza po głowie , że jeszcze raz sobie popisze zanim zmykne do pracy :)))
Chciałabym popisac o tym o czym pisała Monika ....czy zauważyłyście ,że opisała zachowanie "ksiązkowego" uzależnionego człowieka...jakby nie było to nasze jedzenie można przyrównac do nałogu....jak to Monika ujeła...." normalni ludzie musieliby jeść cały rok masę jedzenia ,żeby przytyć ...nam wystarczy kilka dni lub dzień" normalni ludzie np. wezmą jedną kostke ptasiego mleczka i o nim zapomną ...a co my robimy...jemy tak długo aż zobaczymy dno pudełka.....podobnie jest z alkocholizmem...normalny czowiek wypije drinka i podziekuję....alkocholik będzie pił tak długo az wysączy ostatnia krople alkocholu..
Czeka nas trudna próba siły naszego charakteru.....ja już wiem ,że nie raz będę beczała wam w rękaw , opisując co czuje trzęsocymi rękami
....dlatego trzeba o tym pisac...trzeba pisac o wszystkich lękach , słabościach ...i trudnych dniach.
Zbieramy sie tu ,żeby sobie wzajemnie pomóc ...a że dodoatkowo łaczy nas Vitalijkowa miłość :)))to nie może sie nie udać 