Mrówki, szerszenie, czyli co zjeść na obiad?

18 czerwca 2010, Komentarzy: 65 4.384.384.384.384.38
Karolina Łąkowska

Żuki, świerszcze, szerszenie czy mrówki na talerzu w Polsce rzecz obrzydliwa i nie do pomyślenia. W krajach Azji czy Meksyku uchodzą one za smakołyki, ale są też często podstawowym źródłem wyżywienia. Żywność, która daje przetrwanie w w niektórych częściach świata, w innych na myśl o jej dotknięciu konsument dostaje dreszczy.

Badaniami na jadalnymi owadami zainteresowano się już na przełomie XIX/XX w. Na miliony owadów występujących w przyrodzie sklasyfikowano na ten moment około 2000 gatunków owadów jadalnych. Prowadzone nad nimi badania mają dowieść o ich wartości odżywczej dla człowieka. Jak dotąd jest coraz więcej doniesień o tym, że są cenne w prawidłowej diecie głównie ze względu na zawartość białka. Owady zwykle jada się w biedniejszych częściach świata. Naukowcy jednak nawołują, aby w tych rejonach (bo ludzie nie czują obrzydzenia do spożywania owadów), przy poprawiającej się sytuacji ekonomicznej nie rezygnować z ich jedzenia. Argumentują to nie tylko wysoką wartością odżywczą tych stworzeń, ale i kwestiami związanymi z trybem życia owadów i ich odżywianiem. Zbieranie owadów to także korzyści ekonomiczne, bo są sprzedawane, a także ekologiczne, jako naturalna ochrona roślin.

Robaczywe przysmaki
Nie każdy owad nadaje się do spożycia, a źle przyrządzony jest niesmaczny. Do jednych z popularniejszych jadalnych „robaków” należą niektóre gatunki:

  • Mrówek
  • Chrząszczy
  • Os
  • Koników polnych
  • Świerszczy
  • Gąsienic
  • Ważek
  • Szerszeni
  • Żuków

Owady zwykle przyrządza się na ciepło. Na targowiskach w części krajów są rozchwytywane jako specjał, ale także eksportowane do innych zakątków globu ziemskiego. Część owadów takich jak np.: larwy motyli można też konserwować. W przypadku tych stworzeń nie jada się osobników dorosłych. Zwolennicy kawioru mogą także wśród owadzich propozycji znaleźć jego meksykańską odmianę otrzymywaną z jaj pluskwiaków. W niektórych krajach powstały nawet „hodowle” kawioru meksykańskiego, aby móc je także sprzedawać na większą skalę w innych rejonach świata.

WJaponii na przekąskę najczęściej zjada się koniki polne. Przygotowywane są one poprzez kandyzowanie i na ciepło smażąc lub piekąc. Do tak przygotowanych koników dodaje się powszechne przyprawy takie jak: pieprz Cayenne, czosnek, cebulę czy chili.

Dla zwolenników mocniejszych emocji kraje azjatyckie proponują zupę ze skorpionów lub pająki, które zwykły zjadacz chleba przyrównałby do tarantuli. Osy czy mrówki w Japonii jada się na ciepło np.: z ryżem (takie swego rodzaju risotto).

Owady 2 razy więcej białka niż ryby
Wartość żywieniowa owadów stała się obiektem zainteresowań również Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Określono, że dla około 85% ludności afrykańskiej głównym pokarmem są gąsienice, a zatem i głównym źródłem białka. Gąsienice zbierane są w lasach, są więc pozbawione pestycydów czy innych środków ochrony roślin. Jest to kolejny argument na plus za ich spożywaniem na co dzień.

100 g gąsienic jest w stanie pokryć sporą cześć zapotrzebowania organizmu na wiele składników pokarmowych. Nie dorównują im w tym względzie nawet ryby i mięso. Porównanie takie przedstawia tabela:

Owady [100 g]Ryba tłusta [100 g]
Energia [kcal]370278
Białko [g]2815
Tłuszcz [g]625
Węglowodany[g]00


Zbieranie owadów jest też korzyścią dla tubylców. Na mniejszą skalę owady wysyłane są na sprzedaż za granicę, np.: do Francji czy Holandii. Głównie jednak sprzedawane są na tamtejszych bazarach i w sklepach. Część jadalnych owadów to szkodniki, np.: gąsienice niszczą liście drzew. Ich zbiór i spożywanie daje niejako naturalną ochronę dla roślin.

W krajach zachodnich producenci przekonują do spożywania owadów na rzecz ich wysokiej wartości odżywczej. W Holandii powstała organizacja zrzeszająca producentów owadów jadalnych. Powstały też pierwsze restauracje, w których można spróbować tych specjałów. Skoro przekonaliśmy się do jedzenia ślimaków, małż czy ośmiornic, to może przyjdzie era na przełamanie bariery psychicznej (bo głównie ona jest przeszkodą w ich jedzeniu), w której owad kojarzy nam się nadal z czymś, czego nawet nie dotkniemy.




Ocena artykułu: 4.38 / 5 Głosów: 52

Twoja ocena:





Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1605211
1234sylwia1234, 29 kwietnia 2012, 08:10
Ja lubie poszukiwac nowych potraw i smakow,ale bez przesady.
1587331
dimmuborgir, 6 kwietnia 2012, 18:40
ohyda...
1438261
HotBlood, 2 lutego 2012, 14:24
wybieram chrząszcza i gąsienice:)
1317441
alexandra007, 21 stycznia 2012, 13:14
O fuuuj! Nigdy bym nie zjadla
971248
BrzydUlaaaa, 13 stycznia 2012, 20:49
nigdy chyba bym nie zjadła owadów, ale tak patrząc na ich zawartość tłuszczów i białek to widać, że są nawet lepsze od ryb !!! To już jest niesamowite. Może kiedyś bym spróbowała,ale jak na razie nie ! mimo, że mają super działanie dla człowieka.
1109785
Kasia3168, 6 października 2011, 20:11
Jedzenia zaczyna brakować czy co?W sumie nie dziwię się temu artykułowi... Wiele razy oglądałam program "Śmierć na talerzu", gdzie jadano nie tylko robaczki ale i śmiertelne ogółem zwierzęta. W sumie to nie wiem czy zjadłabym coś z tego rodzaju pożywienia. Spróbować zawsze można ale jakie będą tego konsekwencje...wiadomo że wiele zwierząt przenosi także choroby. Ten kto je takie cuda od lat jest na nie uodporniony nie tylko psychicznie ale także pod względem wizualnym i nie przeszkadza mu to ze to odrażający robak tylko smaczne jedzonko...
1107482
vpaullisiav, 27 lipca 2011, 17:43
...robaków czy tam owadów się nie boję, ale brzydzę się nimi i generalnie nie przepadam za komarami które mogą mnie pogryźć i przywlec jakieś choróbsko, czy muchami na talerz które wcześniej chodziły po czymś co wychodzi drugą stroną...nie przepadam też ani za pająkami - ma stanowczo więcej oczu i nóg niż ja a niektóre nawet większe zęby, a to już nie jest normalne... Także dziękuję bardzo,
0
TanCerca / 10.119.32.33, 7 lutego 2011, 14:17
:)fajny artykuł ...........................................................................
...........................................................................
...........................................................................
...........................................................................
...
913764
Kahleena, 2 stycznia 2011, 23:36
...mam coś w rodzaju fobii - nie boję się samych w sobie owadów, ale boję się ich dotyku. jak komar mnie użre- mąż musi podawać mi środki uspokajające... więc nie wzięłabym tego do ust... a jeśli bym musiała? zakąszałabym je lekami od psychiatry...
1054400
principlebroken, 27 listopada 2010, 17:01
..Nie wyoobrażam sobie jeść jakiekolwiek robactwa .... czy byłaby to mrówka czy co innego .. wolałabym juz nic nie jesc ... ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////
/////////////////////////////////////////////////////////