8 marca 2010 r.Żona patrzy na mnie łapczywym okiem - schudłem 37 kg

Stan zdrowia zmusił mnie do zmiany nawyków żywieniowych. Przed dietą jadłem praktycznie bez ograniczeń. Lubię spotykać się z ludźmi, biesiadować, a to zwykle odbywa się przy zastawionym jedzeniem stole. Pyszny chleb na zakwasie, któremu nie mogłem się oprzeć, masło, majonez gościły w moim menu w ilościach, na które miałem ochotę.



Zawziętość zwyciężyła
Dopiero poważny problem zdrowotny przyczynił się do decyzji o zmianie stylu odżywiania. Czy było trudno się przestawić? W moim przypadku nie. Kiedy się na coś decyduję to z dnia na dzień i od razu przechodzę do działania. Jestem przy tym zawzięty. Wiem, że nie ma odwrotu. Postanowione.

Początkowo trochę błądziliśmy wspólnie z żoną, szukając dla siebie prawidłowego sposobu odżywiania. Pierwsze 6 tygodni diety jedliśmy same warzywa w bardzo dużych ilościach. Bardzo lubimy warzywa, ale z czasem z żoną stwierdziliśmy, że to jednak nie to, czego szukamy. Nie chcieliśmy popadać w skrajności.

Moja żona zaczęła dokształcać się w zakresie dietetyki. To zwiększyło naszą świadomość żywieniową. Kalorie, bilans energetyczny, wartości odżywcze to pojęcia, które zaczęły padać w domu coraz częściej. Brakowało nam jednak stałej, fachowej pomocy. Wtedy natrafiliśmy na serwis Vitalia.pl. Najbardziej spodobała mi się pani na stronie głównej. A tak na poważnie, wyczułem, że za tym serwisem stoi sztab specjalistów. Spodobały mi się też liczne grupy wsparcia tworzone na forum.

Ordynator zawył jak mnie zobaczył
To bardzo miłe uczucie jak tak na Ciebie reagują. Poszedłem na wizytę do ordynatora (mojego przyjaciela) do szpitala. Zawył z zachwytu jak mnie zobaczył. Nie widzieliśmy się jakieś pół roku. Różnica jest taka, że mnie jest mniej, a jego więcej. Pozazdrościł i też chce się odchudzać. Tym bardziej, że on wie, że ja smacznie jem. Przecież nie zdecydowałabym się na „dietę” pt. „Papka na śniadanie, obiad i kolację”. Jedzenie musi smakować.

Początki odchudzania to diametralna zmiana nawyków w stosunku do tego, co było wcześniej. Trudno samemu przez to przejść. Wsparcie przydatne jest najbardziej do momentu, aż nie przyzwyczaję się do zmiany nawyków. Potem jest już z górki. Doskonale czuję się teraz z nowymi nawykami, bardzo je lubię i nie są mi przeszkodą, dlatego jest mi łatwiej. Całkowicie zaakceptowałem zmianę nawyków.

Jak obserwuje u siebie w rodzinie czy u znajomych osoby odchudzające się nie zawsze mogą na takie wsparcie liczyć. Wtedy trudniej walczyć z kilogramami. Oczywiście to kwestia tolerancji. To działa w obie strony. To, że ja się odchudzam nie oznacza, że moi bliscy też muszą to robić. Aczkolwiek na pewno wsparcie najbliższych jest bardzo ważne i motywuje do działania.

Garderoba do wymiany
Teraz noszę garnitury 5 numerów mniejsze. Mój elegancki garnitur sprzed odchudzania zupełnie mi już nie pasuje. Po raz pierwszy od lat kupiłem garnitur z haka. Nigdy nie kupiłem sobie garnituru z haka. Jest śliczny, ma 2 rozporeczki z tyłu jak u James’a Bond’a. Jestem zupełnie innym człowiekiem. Żona patrzy na mnie łapczywym okiem.

Mam żebra
Pojawiły się żebra. Ja nie pamiętam, że miałem te kości, a teraz to wszystko widzę.
Jeżdżę na rowerze i nawet kupiłem sobie do tego specjalne spodnie kolarskie do jazdy. Moja żona mówi, że nogi też mam szczuplejsze.

Zwyciężyłem
Czuję się zwycięzcą. Schudłem 37 kg, a co ważniejsze już od ponad roku trwam w nowych nawykach żywieniowych. Wiem jak się odżywiać, aby nie tyć. Rozumiem potrzeby swojego organizmu i mam nadzieję wytrwać w nich przez całe życie.

Życzę Wam wszystkim powodzenia i sukcesów w odchudzaniu. Zmiana nawyków na stałe jest korzystna dla organizmu. Nie traktujcie jej jak epizodu w życiu, a dobrą zmianę na zawsze. Powodzenia!





Ocena artykułu: 4.74 / 5 Głosów: 346

Twoja ocena:



Zasady dodawania komentarzy

1. Długość dodawanego komentarza nie może być mniejsza niż 200 znaków.

2. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

3. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

4. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

5. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
;) (misiulek, 16 maja 2010, 16:28)
gratulacje:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
))))))))))))))))))))

,,,, (musia0109, 8 maja 2010, 15:52)
no no no wielkie gratulacje udowodnił Pan ze chcieć to móc wielki wyczyn 37kg to bardzo bardzo dużo jeszcze raz bardzo bardzo wielkie gratulacje.................................................................
...........................................................................
...........................................................................
....................

no no no (aainna, 28 kwietnia 2010, 12:28)
koleżanko pytanie chyba nie tutaj udaj się na forum lub zajrzyj do której z nas na pewno chętnie Ci ktoś pomoże! no no panie Rudi 37 kilosów niezły wynik podziwiać tylko!!! daje sobie rok i osiągnę idealną sylwetkę zwalając z siebie również 37 kilosów pozdr
Pomóżcie (margonia2, 10 kwietnia 2010, 17:04)
Pomózcie mi... jak ja mam schudnąc??? we wrzesniu skacze 18lat a waze 95kg:(:(straszneee:(:(:( zaczelam biegac jezdzic na rowerku pic odchudzające herbatki czy to pomoze......mam dosc dogadywania:(:(:( błagam pomózcie mi prosze o jakies rady:(:(:(:(:(:(:(
:-) (SEREMKA, 30 marca 2010, 10:49)
pieknie-i jak szybko to poszło...
Gratulacje dla Pana Rudiego (Milek29a, 22 marca 2010, 14:48)
Wynik podobny do mojego ale, było nie było, takiemu 'gówniarzowi' jak ja było zapewne łatwiej. Miło widzieć, że nie tylko osoby publiczne, ale co równie ważne - faceci też się odchudzają :)
witaj (Marcin777, 21 marca 2010, 08:37)
Wielka jest radość ze zwycięstwa.Prawda?Dogadzanie apetytowi to słabość charakteru.Smutny to widok kiedy ludzie nie mogą odmówić sobie kawałka ciasta które leży przed nimi,i czasami aż trzęsą się na ten widok jak alkocholik na widok pełnego kieliszka.Niestety jest to uzależnienie takie jak każde inne.Życzę wytrwania na tej drodze Panie Rudi i wszystkim powodzenia w walce z tym Goliatem.Niestety bez walki nie ma zwycięstwa.Salomon napisał:"Więcej wart jest cierpliwy niż bohater,a ten kto opanowuje siebie samego,więcej znaczy niż zdobywca miasta."Księga Przysłów 16 rozdział,wiersz 32
:) (NieToNieJa / 10.119.32.33, 20 marca 2010, 14:33)
Ja się nie dziwie że się łapczywie patrzy, zmieniłeś się ^^ i to na lepsze. w koncy taki ubytek to juz jest coś! Uhh chciałabym tyle zrzucić na wszytko trzeba czasu i wierze że mi się uda :) GRATULUJE
!!!!! (debekee, 18 marca 2010, 16:38)
Ciekawa jestem ile osób się na to nabierze. Przy pomocy znakomitego fotografa, doskonałej makijażystki oraz odzieży którą można zagrać WIELE, można zdziałać WIELKIE CUDA. GRATULUJE!!!!! CUDA JAK SIĘ PATRZY !!!! TU NA PRAWDĘ NIE KTÓRZY PRÓBUJĄ SCHUDNĄĆ !!!!!!!!
Przestań marudzić, tylko zacznij działać (silverweb, 18 marca 2010, 17:14)
Dziewczyno, przestań narzekać i węszyć podstęp, tylko weź się do roboty! Takie efekty można osiągnąć na prawdę i to bez tricków, makijaży i fotografów. Dowód? Proszę: http://vitalia.pl/index.php/mid/49/fid/341/diety/odchudzanie/du_id/617407
To
jest mój kumpel. Było ich dwóch, został jeden. :D I trzyma fason dalej: http://nasza-klasa.pl/profile/298690 Więc? Jakieś wątpliwości? P.S. Sam na diecie Vitalii w najlepszym momencie schudłem 8kg. Aktualnie jestem na diecie proteinowej i mam mniej o 11kg. Bez cudów i cudowania.
REWELACJA!!! (kasienka1005, 18 marca 2010, 09:52)
SERDECZNE GRATULACJE!!! sama jestem na tej diecie i mam nadzieje ,że uda mi się wytrwać do końca(choć to bardzo trudne dla mnie) i osiągne swój zamierzony cel!:)) trudno mi jest oprzeć się smakołykom,uwielbiam słodycze!:((( i czasami zdarza mi się je podjadać!:(( pozdrawiam