 | | | prawda...Sama jestem matką dwójki dzieci..karmiłam kazde przez pół roku..pierwsze samo zrezygnowało-córcia, przy drugim sama podjęłam decyzję, że już koniec..ciężko jest zasuwać do roboty,odciagać karmić, jak sie pracuje...dałam sobie spokój...dzieci rosły zdrowo, od czasu zaprzestania zaczęły się choróbska, więc mleko jest napewno najlepsze..Jednakze sa matki które nie mogą, nie mają i trzeba to zrozumieć!!Nie są gorsze od nas!! | | | |  | | megggi / 10.119.32.33, 5 lutego 2010, 13:38 | :)Nie mam jeszcze swoich maluszków, ale moja koleżanka, przy 2 dzieci już ani jednego nie karmiła piersią. Nie wiem dokładnie czy było to spowodowane jakimiś przeciwnościami zdrowotnymi, czy po prostu dla wygody. Pokarm odciągała, a potem szybko jej ginął. Wg mnie to nie powinno tak być, ale w opiekę i wychowanie cudzych dzieci się nie wtrącam. | | | |  | | alam, 5 lutego 2010, 11:45 | :))))Dwoje dzieci karmiłam piersią, jedno rok po cesarce, drugie prawie 2 lata. Oprócz wygody i korzyści emocjonalnych, nie zauważyłam żadnych innych pozytywnych efektów. Podczas karmienia przytyłam, dzieci są alergikami. Może gdybym nie karmiła piersią byłoby gorzej, nie wiem. Jednak nie wpędzajmy młodych matek w stan niespełnienia, gdy nie mogą karmić piersią. Niech cieszą się macierzyństwem niezależnie od tego, bo nie to jest najważniejsze! | | | |  | | ankra, 5 lutego 2010, 11:29 | :)Ja niedługo rodzę przez c.c. ale mam nadzieję, że cesarka nie przyczyni się do braku laktacji... Będę chciała karmić min. 6 m-cy a potem stopniowo odstawiać... Boję się też, że trafie na niezbyt kompetentna pielkęgniarke laktacyjną i nie będę umiała dobrze przystawić malucha do piersi, ale staram sie o tym myśleć jak najmniej... | | | |  | | ahg1980, 5 lutego 2010, 11:18 | :-)Karmiłam piersią 1 rok i 7 miesięcy. Uważam, że jest to najlepsze co mogłam dać dziecku. Ważne, żeby się nie poddawać, bo karmienie piersią to wcale nie zawsze sielanka, jak w życiu są kryzysy ale trzeba je przetrwać. Ja dużo zawdzięczam mojej szkole rodzenia - tam bardzo pozytywnie nastawili mnie do karmienia piersią. | | | |  | | | Zgadzam się z artykułem. Dwoje dzieci karmiłam przez rok każde. Widziałam same superlatywy w takim karmieniu. Gdybym jeszcze raz stała przed wyborem jak karmić? Wybrałabym na 100% karmienie naturalne. Natomiast jestem zdecydowaną przeciwniczką karmienia 3,4 latków!!! | | | |  | | | tak nas stworzyła natura,więc bez dwóch zdań jest to najwartościowszy pokarm. Ale nie każda z nas ma szansę, by wykarmić nim maleństwo. Ja obawiam się jednego, że nie będę umiała odpowiednio przystawić dziecka. Tyle słyszałam o takich przypadkach..Ale na pewno spróbuję. | | | |  | | adaciow / 10.119.32.33, 4 lutego 2010, 21:37 | pewnie ze najlepszemam porownanie ,bo pierwszy nie chcial pic z piersi wcale a wcale!!!mlodszego karmilam 8 miesiecy.Roznica w ich odpornosci,a co za tym idzie czestotliwosci zachorowan jest OGROMNA!!!!Malego nie ruszy byle co! | | | |  | | | Najlepsze to co naturalneTeoria bardzo dobra.Jestem przekonana że najlepsze dla dziecka to co naturalne. Jednak co do zdrowia to nie jest to regułą. Poza tym nie zawsze jest to możliwe. Za to wygoda nie do zastąpienia! Zawsze odpowiednia temperatura , zawsze sterylne , i zawsze pod ręką! | | | |  | | Windsong, 4 lutego 2010, 20:39 | Artykuł ciekawyJednak są to tylko teorie, nie każde dziecko karmione piersią jest zdrowe, szczupłe i odporne. Dużo zależy od genów, nawet w obrębie tej samej rodziny. Moje starsze dziecko jest szczupłe, bardzo odporne, zdrowe i dobrze się rozwija, szybko zaczął czytać i liczyć, karmiony był butelką. Młodsze karmione piersią do 8 miesiąca, ma nawagę, nad wzrost, częściej choruje i uczy się dobrze. Karmienie naturalne jest na pewno zdrowsze, ale nie zawsze możliwe, nie należy więc zakładać że dzieci z "butelki" są słabsze czy mniej inteligentne. | | | | |