Bulimia cichy niszczyciel

14 lipca 2005, Komentarzy: 190 4.504.504.504.504.50
Iwona Niemiec

Bulimia to choroba, która dotyka najczęściej młode osoby, głównie kobiety. Początkowo ignorowana przez otocznie, powoli się rozwija i stopniowo wykańcza organizm. Atakuje nie tylko nasze ciało: umysł i psychika cierpią na tym równie mocno.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Nikogo nie dziwi, że młoda dziewczyna się odchudza. Rzadko która tego nie robi. Jeżeli jednak chęć schudnięcia zaczyna dominować w codziennym życiu i wyznacza wszelkie nasze działania, to jest to niepokojący sygnał.

Sam przebieg choroby jest dramatyczny: to ciągła walka z ciałem i jego potrzebami. Osoby chorujące na bulimię panicznie boją się przytyć. Jedzenie utożsamiają z wrogiem lub z ogromną przyjemnością, na którą nie mogą sobie pozwolić. Jednak czasami ulegają pokusie, poddają się swemu najgorszemu wrogowi i jedzą, jedzą, jedzą... Podczas ataku łaknienia osoba chorująca na bulimię może zjeść wszystko: lody przegryźć kiszonym ogórkiem, zagryźć chipsami i popić mlekiem czekoladowym, pochłania ogromne porcje jedzenia. Ataki głodu kończą się najczęściej długą wizytą w toalecie. „Na początku jest trudno wywołać wymioty, lecz po pewnym czasie już nawet nie trzeba wkładać palców. Świetne są także tabletki przeczyszczające i wszelkie inne środki, które pozwalają pozbyć się „tego brudu” z organizmu” – mówi dziewiętnastoletnia Kasia. Brzmi okropnie, wręcz obrzydliwie? Ale właśnie tak wygląda życie osoby chorej na bulimię. Bo trzeba jeszcze raz nazwać rzecz po imieniu – bulimia to choroba. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie dotyka tylko pulchnych obżartuchów. Jest to najczęściej problem, z którym walczą młode, piękne kobiety i dziewczęta.


Przyczyn zachorowań na bulimię jest wiele. Najczęściej mówi się o presji otocznia, które lansuje ideał szczupłej, wręcz chudej kobiety. Mogą to być także własne głęboko ukryte problemy, z którymi nie potrafimy sobie poradzić, np. kłopoty w rodzinie, szkole, brak kontroli nad własnym życiem, a także autodestrukcyjne przekonanie, że niewiele zależy od nas samych. Bulimia to często manifestacja uczuć, których młode osoby często nie potrafią wyrazić lub ukierunkować w inny sposób.

Nie można opisać problemu bulimii w jednym artykule, w kilku zdaniach. To problem, który każdy przeżywa inaczej. Definicje, reguły, ramki nie są w stanie scharakteryzować ogromu zniszczeń fizycznych i psychicznych, jakie niesie ze sobą ta choroba.
Aby dotrzeć do osoby chorującej na bulimię należy podejść do niej z wrażliwością i empatią. Leczenie, to najczęściej długotrwała terapia, w którą zaangażowane są całe rodziny. Najważniejsza jest jednak świadomość zagrożenia u samej osoby chorującej. Bez chęci wyzdrowienia nie jesteśmy w stanie wiele pomóc, często jednak wystarcza czyjaś obecność, zrozumienie i wsparcie. Bulimia to wyniszczająca, groźna choroba, z którą trzeba walczyć.




Ocena artykułu: 4.50 / 5 Głosów: 153

Twoja ocena:




Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1066034
Enieledam84, 24 maja 2012, 22:59
mnie bulimia raczej nigdy nie groziła...pierwsza próba nie udana, pokazała mi bezsens wywoływania wymiotów. Obśliniłam się li tylko jak pies Pawłowa i nic poza tym ;)
1061993
zaga24, 23 maja 2012, 18:21
masakra
1015334
roza210, 21 maja 2012, 07:32
Co jest gorsze, żyć z bulimią czy żyć bez bulimi ?!
1100297
KaterinaPetrova, 11 maja 2012, 12:42
bulimia jest straszna ale ED (+anoreksja) to już kompletny mix...
1546141
pati63, 20 kwietnia 2012, 17:35
jest to, do czego posuwaja sie mlode dziewczyny... pamietajcie, ze to nie jest warte waszego zdrowia...
1049737
xxczekoladaxx, 19 kwietnia 2012, 13:43
ja niestety nie mam nikogo.. obżeram się i wymiotuję... to okropne, nie mogę z tego wyjść..
990035
ewuniczka38, 18 kwietnia 2012, 12:42
Ja sama z tego wyszlam bez pomocy ;)
1639081
bulimiczkaaa, 16 kwietnia 2012, 19:56
coś wiem o tym , sama próbuję wyjśc z niej już 3 lata i nie daje rady ..
305203
tatti, 8 kwietnia 2012, 17:17
"...często jednak wystarcza czyjaś obecność, zrozumienie i wsparcie." To prawda. Dopiero przy moim obecnym chłopaku jakoś sobie zaczęłam radzić chorobą i jest co raz lepiej. Ale to, że już prawie nie wymiotuje, nie oznacza, że nie myślę o tym kiedy mam atak. Ta myśl chyba zostanie już do końca życia :(
1602151
CrimsonGhost, 7 kwietnia 2012, 16:56
Nie tylko dziewczyny ulegają presji otoczenia...ale fakt, straszna choroba...najgorzej jak nikt nie chce się do niej przyznać bo "jest za gruby, żeby mieć zaburzenia odżywiania".