Jak uchronić nastolatka przed problemami z odżywianiem się?

15 lipca 2009, Komentarzy: 164 4.684.684.684.684.68
Ewa Fidler

Co zrobić, aby pomóc swojemu dorastającemu dziecku w zachowaniu właściwej masy ciała i uchronić je przede niebezpiecznymi praktykami dietetycznymi? We współczesnym świecie, gdzie z każdej strony otaczają nas wizerunki nierzeczywiście szczupłych modelek i gwiazd nie jest to proste. Jednak gdy raz wpadnie się w krąg odchudzania, trudno już z niego wyjść.

1. Bądź wzorem zdrowych nawyków

  • Nie odchudzaj się!
    Jeśli nie chcesz, aby Twoje dorastające dziecko odchudzało się, sam tego nie rób. Jeśli jest to absolutnie konieczne, to zbędne kilogramy gubić należy w zdrowy sposób i bez koncentrowania się tylko na tej sferze życia np. na propozycję deseru nie mów „Nie mogę, odchudzam się”, ale „Wolę jabłko”.
  • Unikaj komentowania diet i samego odchudzania się.
    Nie tylko życie nastolatków bywa owładnięte przez temat własnego ciała oraz odchudzania. Również dorośli ulegają tym tendencjom. Lepiej nie wgłębiać się w to zagadnienie, i nie wypowiadać się negatywnie na tematy związane z tyciem. Optymalna jest tu postawa neutralna.
  • Ćwicz dla przyjemności.
    Dzieci należy zachęcać do aktywności fizycznej, samemu pokazując, jak przyjemnie jest ćwiczyć. Nie należy się jednak koncentrować na spalaniu kalorii a raczej na innych dobroczynnych skutkach. Warto też, aby ruch towarzyszył nam na co dzień, rodzinne spacery nie tylko są doskonałą formą aktywności, ale także umacniają więzy rodzinne.
  • Jeśli chcesz, aby dziecko piło mleko, sam je pij.
    To co i jak jedzą dzieci wynika bezpośrednio ze sposobu odżywiania się rodziców. Nawyki żywieniowe kształtowane są już w życiu płodowym, dlatego jeśli chcesz, aby dziecko jadło warzywa i owoce, czyń to pierwszy z przyjemnością.

2. Zapewnij warunki do podejmowania dobrych wyborów żywieniowych
  • Zadbaj o swobodny dostęp do zdrowego jedzenia w domu.
    Jednym z najlepszych sposobów wyrobienia w dziecku zdrowych odruchów jest łatwy dostęp do zdrowych potraw i przekąsek. Często wygodniej jest sięgnąć po coś gotowego np. chipsy niż np. obrać sobie owoc. Dlatego jeśli zawsze w kuchni będą gotowe do zjedzenia zdrowe przekąski, a nie słodycze, dziecko nauczy się zdrowych wyborów.
  • Spraw, aby jedzenie posiłków było jak najłatwiejsze.
    Problemem często jest nie tylko to, co się je ale również sposób spożywania posiłków. Wspólne rodzinne posiłki są bardzo istotne, jednak często nie jest to łatwe do zrealizowania. Aby dziecko nie unikało posiłków trzeba zadbać o to, aby były one łatwo dostępne i jeśli to konieczne wygodne do zabrania ze sobą do szkoły czy też poza dom.
  • Zadbaj o dodatkowe zajęcia sportowe dla swojego dziecka.
    Kiedyś dzieci dużo więcej czasu spędzały aktywnie na świeżym powietrzu. Obecnie zamiast tego wolą telewizję czy gry komputerowe. Warto zamiast zmuszać dziecko do ćwiczeń zastanowić się nad dyscypliną sportu która naprawdę będzie sprawiała mu przyjemność.


3. Nie koncentruj się na masie ciała a zachowaniu i zdrowiu dziecka
  • Zachęcaj dziecko do zmiany nawyków żywieniowych, jeśli to konieczne masa ciała zmniejszy się sama.
    Łatwiej jest skoncentrować się na zmianie nawyków niż na samej masie ciała. Samo odżywianie się i zachowania z nim związane są tematem mniej drażliwym niż waga. Dobrze też poczekać na sygnał od dziecka. Jeśli powie, że nie czuje się dobrze ze swoim ciałem, zawsze należy spytać o przyczynę np. czy nic innego nie wydarzyło się w ostatnim czasie np. problemy w relacjach z rówieśnikami.
  • Postaraj się, aby samoocena dziecka była budowana poza jego wyglądem.
    Zadaniem rodzica jest budowanie poczucia własnej wartości dziecka z pominięciem walorów związanych z ciałem. Dziecko należy zachęcać do angażowania się w aktywności dzięki, którym czuje się szczęśliwe i wartościowe. Nastolatki zaangażowane w kółka naukowe czy uprawianie sportu definiują siebie właśnie przez te aktywności. Wiąże się z tym również nagradzanie dzieci – nie za to jak wyglądają ale za to co robią.
  • Spraw, by dom był miejscem wolnym od oceniania wyglądu.
    W społeczeństwie rozwinęło się podejście nielubienia swojego ciała, zwłaszcza jeśli dalekie jest ono od obecnie promowanych ideałów. W domu dziecko powinno czuć się absolutnie bezpieczne. Często jednak rodzice nie tylko negatywnie wypowiadają się na temat wyglądu swoich dzieci ale wręcz dokuczają im z tego powodu.

  • 4. Spraw, aby dziecko czuło, że ma w Tobie wsparcie
    • Słuchaj i wspieraj gdy dziecko dzieli się z Tobą swoimi dylematami
      Jest to szczególnie istotne jeśli dziecko jest ofiarą przytyków na temat swojej masy ciała. Ważne jest wtedy kolejno wysłuchać i podnieść na duchu dziecko a dopiero potem szukać rozwiązania.
    • Jeśli dziecko mówi na temat „tłuszczu” zastanów się o co tak naprawdę chodzi.
      Często prawdziwa przyczyna problemów jest zupełnie różna od masy ciała i wynika z zachwiania poczucia bezpieczeństwa.
    • Mimo wszystko bądź zawsze otwarty na rozmowę ze swoim dzieckiem.
      Okres dorastania jest trudny przede wszystkim dla samego dziecka. Gotowość do rozmowy jest jednym z cenniejszych darów jakie można dać dziecku.
    • Okazuj dziecku bezwarunkową miłość, uniezależnioną od tego ile waży.
      Kiedy dziecko jest małe, obsypujemy je komplementami na temat tego jakie jest słodkie i mądre. W miarę dorastania nie jesteśmy już aż tak skorzy do chwalenia. Ważne jest, aby wspomóc dziecko w wyrobieniu zdrowych nawyków żywieniowych i właściwych postaw jednak dziecko musi wiedzieć, że jest kochane niezależnie do tego jak wygląda i ile waży.




    Ocena artykułu: 4.68 / 5 Głosów: 116

    Twoja ocena:





    Zasady dodawania komentarzy

    1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

    2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

    3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

    4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
    Dodaj komentarz
    0
    perceptive / 193.138.240.146, 5 września 2009, 13:39
    ...Dziecka w zasadzie nie da się przed tym uchronić. Zasze tak i tak postawi na swoim. Ja mam 17lat i nie chcę jeszcze sotsować diet, dlatego nie jadam słodyczy, fast foodów i innych pustych kalorii, ćwiczę codziennie a kilogramy spadają ;)
    0
    MissHepburn / 217.144.223.165, 4 września 2009, 11:47
    Brawo :))Bardzo dobry i przydatny artykuł ! Niestety mnie nie udało się uniknąć problemów w tym okresie, choć miało to i dobre strony, bo od tego czasu pozostaję szczupła i zwracam uwagę na to, co jem :) Natomiast myślę, ze dla zdrowia i umacniania wspólnych więzi bardzo ważny jest przynajmniej jeden wspólny, celebrowany posiłek dziennie :)
    913304
    SEREMKA, 31 sierpnia 2009, 16:49
    ...wspaniały artykuł-cenne rady-dla mnie bardzo potrzebny,bo córka wchodzi w okres dojrzewania i problemy właśnie się pojawiły...
    826450
    elik7, 30 sierpnia 2009, 22:19
    .............to prawda, najważniejszy jest umiar i rozsądek, a dobry przykład to podstawa. Pamiętam jak byłam na diecie Daimontów, w domu rano piłam sok i dopiero w pracy jadłam pierwszy porządny posiłek, dieta bardzo mi odpowiadała, ale gdy moja Córka (miała wówczas 8 lat) stwierdziła, że skora ja nie jem śniadań to i Ona nie będzie to dieta Daimontów z dnia na dzień przestała dla mnie istnieć i razem z Córką przez wiele lat jadłyśmy śniadanie, nawet wtedy, gdy Córka szła na 10 lub 11 do szkoły
    956146
    edyta.kawka1, 27 sierpnia 2009, 21:39
    ...Przede wszystkim dzieciom i młodzieży potrzeba oparcia w rodzicach i szczerej rozmowy z nimi każdego dnia, a nie tylko od święta... Jeśli dziecku potrzebna jest dieta, to można delikatnie to zasugerować, podsunąć parę pomysłów na zmniejszenie problemu, mówiąc o tym, dlaczego to mu proponujemy. W żadnym wypadku nie można mu powtarzać, że jest brzydki, gruby czy też że jest słaby i do niczego, bo nie potrafi schudnąć. Właśnie z takich postaw rodziców i braku poczucia bezpieczeństwa i własnej wartości rodzą się takie choroby jak anoreksja czy bulimia.
    730058
    marciaa19, 26 sierpnia 2009, 11:40
    ..tak mlodziezy i dzieci otylyxch coraz wiecej w PL.najgorzej jak tucza male dzieci i ciagnie sie z nimi to przez cale zycie.ja synkowi swojemu juz teraz wpajam zdrowe zasady mi ich mama nie przekazala wrecz przeciwnie musialam sama sie zmagac z uzaleznieniem na smazone i slodkie.dalam jednak rade choc ciezkie sa momenty wiecie kochane o czym pisze.dlatego nie chce by moj synio przechodzil przez to samo..
    0
    P.S.S. / 192.168.0.114, 25 sierpnia 2009, 19:15
    *U mnie w domu to właśnie rodzice zapoczątkowali mi myśl o odchudzaniu. Ale to dobrze bo gdyby dalej tak było nie wiem jak daleko mogłaby zajśc moja waga. Szczerze mówiąc jestem wdzięczna im za te kąśliwe kometarze . Dzięki teamu teraz jestem szczuplejsza ;)
    0
    vaniliaaaa / 192.168.0.114, 25 sierpnia 2009, 08:43
    :):)U mnie było w domu zawsze tak, ze gdy jadlam to ojciec krzyczal ze bedziesz gruba i porownywal mnie do pewnej dziewczyny z mojego osiedla.I zawsze w glowie sobie przez to powtarzalam ze nie mogę tak prztyc jak ONA. Gdy sie odchudzalam to ciagle mowil ze po co to robie skoro i tak mi sie nie uda. A jednak sie mylil. Mysle ze takie gadanie bardziej dziala na psychike czlowieka. A teraz jak nic nie jem toi tak ciagle hada ze nie jem...
    0
    iwooniaa / 192.168.0.114, 24 sierpnia 2009, 14:41
    :)Zgadzam się z Ciupkiem:) To wszystko nie zależy tylko i wyłącznie od tego, co się je w domu, tylko od atmosfery panującej w domu i samooceny. I ciągłego gadania i pilnowania, abym jadła. Chociaż to, co się jadło od zawsze w moim domu, również miało duży wpływ na to, ze zaczęłam się odchudzać.
    633333
    miliw, 22 sierpnia 2009, 22:06
    Artykuł na medalTo świetny artykuł. To, co i jak jemy w domu rodzinnym w dużej mierze determinuje nasze przyzwyczajenia żywieniowe w dorosłym życiu, a już na pewno sposób ma decydujący wpływ na rozwijający się organizm.