MOM, niebezpieczne?

3 lutego 2012, Komentarzy: 157 4.654.654.654.654.65
Karolina Łąkowska

MOM, czyli mięso oddzielane mechanicznie budziło w ostatnim roku sporo kontrowersji. Stosowane jest w produktach wytwarzanych dla dzieci. Ważny element w produkcji tańszych wędlin, m.in.: pasztetów, parówek, kiełbas, a także produktów gotowych w słoikach jak klopsy czy pulpety. Czy jest się czego bać?

MOM można otrzymywać z grzbietów, szyjek i innego rodzaju mięsa drobiowego, z których to miejsc ciężko oddzielić mięso od kości. Jest to masa mięsno-tłuszczowa wykorzystywana do produkcji produktów mięsnych. Stanowi stosunkowo tani surowiec do wyrobu tych przetworów. Zaletą stosowania MOM jest większa oszczędność podczas produkcji mięsnej, wadą natomiast niski jakościowo produkt dla konsumenta.


Aby otrzymać takie mięso stosuje się 2 metody:

  • Mechaniczną
  • Chemiczną


W przypadku tej pierwszej mogą być wykorzystywane tzw. separatory. Upraszczając zrozumienie mechanizmu otrzymywania masy: w pierwszym etapie mięso podaje się pokrojeniu na drobniejsze elementy. Następnie masę tłoczy się transporterem ślimakowym jednocześnie ją mieląc. Masa przesuwana jest ślimakiem w kierunku sita. Przez nie przechodzi mięso przeznaczone do produkcji przetworów. Natomiast resztki kości oddzielane są do innego naczynia i usuwane z produkcji.

W drugiej metodzie może to być oddzielanie mięsa od kości z użyciem enzymów lub podczas procesu hydrolizy.


Tak opracowana masa mięsno-tłuszczowa może zawierać jeszcze resztki kości i okostnej, a także spore ilości tłuszczu.


MOM musi oczywiście spełniać wszelkie normy produkcji. Jednym z wymogów sanitarnych jest fakt, że MOM można otrzymywać wyłącznie z mięsa schłodzonego, świeżego. Dopuszczalne jest wykorzystanie surowca, który był przetrzymywany nie dłużej niż 48 h w temperaturze od 0-2 stopni od momentu rozbioru.


3 powody, dla których warto ograniczać spożywanie produktów zawierających MOM:

  1. Duża zawartość tłuszczu w porównaniu z mięsem oddzielanym ręcznie
  2. Duża zawartość barwników hemowych, jonów metali
  3. Bardzo drobna struktura surowca = podatność na szybsze psucie, gorsza jakość mikrobiologiczna


Producenci, aby poprawić trwałość produktów z dodatkiem MOM mogą stosować dodatki takie jak:

  • Syntetyczne przeciwutleniacze
  • Oleje sojowe lub rzepakowe
  • Sól peklująca
  • Polifosforany
  • Kwas askorbinowy


W produkcji myśli się nie tylko o poprawie trwałości, ale także o poprawie jakości MOM. Stosuje się do tego, różnego rodzaju zabiegi m.in.: odwirowywanie tłuszczu, pasteryzację czy dodatek kwasu mlekowego, aby poprawić stan mikrobiologiczny produktu.


Ze względu na zawartość w MOM resztek kostnych, które mogą sugerować dużo zagrożeń sanitarno-higienicznych każde państwo określa normy poziomu ich zawartości w produktach. Tak samo jest też i w Polsce, gdzie reguluje to Polska Norma PN-92/A-86522.


W jakich produktach może być MOM?

  • Wszelkich produktach o charakterze mięsnym, szczególnie tych tańszych
  • Parówkach
  • Pasztetach
  • Kiełbasach
  • Pulpetach – gotowe danie np. ze słoika
  • Klopsach – gotowe danie np. ze słoika
  • Produktach dla dzieci w słoiczkach na bazie mięsa

Jeśli boisz się spożywania MOM, to czytaj etykiety. Na nich producent musi podać, że wykorzystuje ten produkt. Im krótsza lista składników na etykiecie wędliny, tym większa szansa, że jest w niej mniej niekorzystnych składników. Bądź świadoma swoich wyborów żywieniowych. Oprócz zawartości tłuszczu czy kalorii na etykiecie śledź także informację o zawartości MOM, a potem sama decyduj czy chcesz je spożywać w codziennym menu czy nie.




Ocena artykułu: 4.65 / 5 Głosów: 49

Twoja ocena:





Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1625121
Misiosoft, 23 maja 2012, 14:46
ciekawy artykuł, dzięki
1614931
Dzusta1991, 30 kwietnia 2012, 14:16
Wartościowe informacje. Teraz już przynajmniej wiem, dlaczego te parówki z których zrezygnowałam są niezdrowe
1470531
infinityy, 30 kwietnia 2012, 12:30
Dobrze, że nie jem takich produktów. Ciekawe!
1605211
1234sylwia1234, 27 kwietnia 2012, 08:25
Ciekawy artykul.
1572171
Bezradna1995, 22 kwietnia 2012, 10:21
ciekawy artykuł ;) bardzo fajnie się czyta ;) .
1143091
SashaFierce, 31 marca 2012, 14:19
tak jak poprzedniczka, dzięki Wiem co jem, czytam etykiety. Mom to świństwo, no bo same resztki zmielone i jak ktoś kupuje tanie parówki itp. to niech się liczy z tym, co w nich jest.
877376
iwonka2b, 23 marca 2012, 23:33
ja czytam wszystkie etykiety odkąd oglądam program wiem co jem i właśnie jak uslyszalam co to jest MOM to wole tego nie jesc
0
ola995 / 192.168.200.5, 22 marca 2012, 18:56
już wcześniej czytałam o tym co to jest MOM i w ogóle... i szczerze powiem że od kiedy to wszystko wiem to ograniczam się tylko do mięsa które kupuje surowe i sama przyrządzam... i żałuje że się o tym dowiedziałam bo bardzo lubiłam parówki :(
1043489
Magduska1983, 19 marca 2012, 16:49
prawda jest taka, że jak parówka kosztuje 5 zł za kg to trudno oczekiwac, że będzie składała się wyłącznie z wysokogatunkowego mięsa, ale niestety takich parówek z górnej półki cenowej bywa mało, tak samo z pasztetami- kilo za około 8-10 zeta? Ale jak ktoś niżej wspomniał- to szajstwo jest w słoiczkach Gerberkach dla niemowląt- przynajmniej było lata temu, i w składzie jest wyłącznie MOM, cena za niecałe 200 gr około 3 zeta? I gdzie tu jakieś regulacje prawne? Podstawą dobrego kupowania jest czytanie etykiet
1505821
augenblick, 11 marca 2012, 22:19
Nigdy nie wiemy co tak naprawdę kupujemy a potem jemy:)