 | | | ...a jak nie babcia utuczy, to na wycieczkach szkolnych najlepszym czasem jest czas w fast foodach . co do otyłości dzieci, kto jak kto ale ma osobiste podejście. Jeżeli mama takiego dzieciaczka bedzie go utrzymywać w zasadach racjonalnego zdrowego żywienia nawet z tymi słodkościami to nic się nie stanie, ale bronić trzeba dziecko przed jedzeniem śmieciowym, gdyż ono jest głównym powodem tycia dzieci. | | | |  | | Kahleena, 18 stycznia 2011, 17:30 | ...nie popełnię zbrodni moich rodziców - nie utuczę dziecka "bo tak zdrowo będzie wyglądać, takie papuśne!!!" ... o nie! moje będzie wcinać warzywa i owoce - czy tego będzie chciało czy nie!!! a słodyczy nie dostanie w ogóle... | | | |  | | elizzz, 15 grudnia 2010, 22:43 | warzywaMojego Młodego od samego początku uczę jeść warzywa jako przekąski, rzadne chrupki, ciasteczka, herbatniki! dostaje do rączki ugotowaną marchewę ( ma dopiero 5 zębów ) albo jabłko i tyle.
A na deser ugotowanego i zmiksowanego buraka z kaszą manną nawet nie przypuszczałam jakie to smaczne i słodkie a przy tym zdrowe!!! | | | |  | | daliaaaa, 11 listopada 2010, 14:18 | .rodzice strasznie okaleczaja swoje dziecko jesli pozwalaja mu na nieograniczona ilosc slodyczy i fastfoodow. a jeszcze bardziej dziedkowie, ciocie i rodzina ktora na kazde okazje przynosi dziecku, czekolade, zelki, wafelki, czipsy.... oczywiscie prosby zeby tak nie robic nic nie daja. | | | |  | | | .nie wiedziałam, że raz utworzone komórki tłuszczowe zostają w organizmie na zawsze.. tym dzielniej muszę walczyć żeby schudnąć i już więcej nie przytyć ponownie (no chyba że w ciąży tyle ile można).. co do dzieci to faktycznie często babcie podtykają jedzenie ale powinny przynajmniej w zamian zabierać dzieciaki na długie spacery i szaleństwa na placach zabaw.. | | | |  | | doomka / 10.119.32.33, 4 września 2010, 07:39 | marchewkowe nagrodyWitam. Mam własne przedszkole i u mnie dzieciaczki chętnie dostają nagrody w postaci marcheweczki. Naukowo jest to udowodnione, że dzieci bardziej się starają jeśli mają dostać w nagrodę marchewkę niż słodycze. Ponieważ zawsze byłam dzieckiem grubaskiem chcę moim dzieciom tego kłopotu oszczędzić i uczyć co jest zdrowe. Pozdrawiam www.domisia.waw.pl | | | |  | | extaza, 31 sierpnia 2010, 08:32 | ..male dzieci maly klopot duze dzieci duzy klopot ;-)))0
nalezy teraz zwracac co podaje sie swoim pociechom bo teraz tyle tych chemi i barwnikow w zywnosci ze az glowa boli apotem sa takie problemy ze dzieci sa otyle | | | |  | | okamgnieniexx / 10.119.32.33, 5 lipca 2010, 13:43 | .Pamiętam, jak rodzice wmuszali we mnie jedzenie. Nie byłam w ogóle chuda, ale icj życie kręciło się wokół jedzenia, więc musiałam jeść, czy tego chciałam,czy nie. Teraz moje życie również orbituje wokół żarcia. nie mam dnia, żebymo nim nie myślała, ba, nie ma minuty nawet. Mam spaprane podejście do jedzenia przez nadgorliwość moich rodziców. Przyszli rodzice dbajcie o swoje dzieci, ale nie przesadzajcie, bo będą nieszczęsliwe. | | | |  | | delilah24, 9 czerwca 2010, 17:24 | ...Mały żarłoczek uwielbiający słodycze to problem, ale mały niejadek, w którego trzeba wmuszać obiad to też problem. Nie wiadomo co gorsze :( | | | |  | | AgusiaZM / 10.119.32.33, 21 maja 2010, 11:05 | ;-)ja też miałam otyłe dziecko i nie wiem co było przyczyną, podobno miałam bardzo tłusty pokarm.syn mając roczek ważył 19 kg,miałam problem z kupieniem mu ubrań, karmiłam go do 2 lat, pomimo że chodził i biegał nie tracił na wadze,ale gdy tylko odstawiłam go od piersi to szybko waga spadała.teraz ma 8 lat i jest szczupły i wysportowany. | | | | |