Pulchne dziecko – początkowo radość, później problem.

3 czerwca 2005, Komentarzy: 263 4.724.724.724.724.72
Paulina Włodarczyk

Wszyscy cieszmy się gdy nasze maluchy mają dobry apetyt. Zaokrąglone policzki naszej pociechy początkowo wyglądają słodko ale w miarę upływu czasu zaczynają nas niepokoić. Jeżeli więc chcemy, aby nasze dziecko było zdrowe i szczęśliwe powinniśmy bliżej przyjrzeć się zawartości jego talerza.

Gdy urodziła się Kasia, było to pierwsze dziecko w rodzinie od kilku lat. Obie mamy pomagały mi w opiece nad nią. Mała miała wszystko co tylko chciała. Nic więc dziwnego, że początkowo wszyscy byli zachwyceni, że dziecko tak szybko przybiera na wadze. Babcie podtykały jej pod nos pyszne ciasteczka nie bacząc na to, że mała stawała się coraz grubsza. Problem pojawił się gdy Kasia poszła do szkoły. Dzieci śmiały się z niej, czuła się nieakceptowana. Na pocieszenie gdy wracała do domu babcia piekła jej ulubione ciasto lub zabierała na lody. Problem ciągle narastał. Dopiero gdy Kasia była w 5 klasie podstawówki i zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne, lekarz uświadomił mi, że otyłość może być tak niebezpieczna. Kasia miała astmę, poważne kłopoty z sercem. Postanowiłam walczyć. (Mariola 38 lat)

Kasia nie jest odosobnionym przypadkiem. Coraz więcej dzieci ma nadwagę. Brak aktywności fizycznej i nadmiar kalorii w diecie prowadzi do odkładania się coraz większej ilości tłuszczu w ciele młodego człowieka. Jest to tym bardziej niebezpieczne u dzieci. Ich organizm rozwijając się bardzo łatwo tworzy nowe komórki tłuszczowe potrzebne do zgromadzenia nadmiaru energii. A wiemy przecież, że raz wytworzonych komórek tłuszczowych nie pozbędziemy się nigdy. Utrata zbędnych kilogramów, spowoduje ich tymczasowe zaschnięcie, ale gdy w diecie znowu pojawi się nadmiar energii wtedy szybciutko z powrotem wypełnią się tłuszczem.


Kontrolowanie masy ciała dziecka nie jest prostym zadaniem, trudno bowiem jest odmówić dziecku jedzenia, gdy malec deklaruje nam że jest głodny i chce kolejną dokładkę. Możemy jednak zadbać o jakość posiłków. Dziecku nie jest potrzebna jedna czekoladka dziennie, czy paczka chipsów gdy ogląda bajkę. Zadbajmy o regularność posiłków, odpowiednią podaż owoców i warzyw. Słodycze nie są zabronione ale ich ilość powinna być pod kontrolą. Wyrobienie odpowiednich nawyków żywieniowych zaprocentuje w przyszłości. Twoja pociecha na pewno będzie Ci wdzięczna. Nie martw się na pewno wybaczy Ci te “paskudne” brokuły, które teraz każesz jej zjadać. Szybciej będzie miała do Ciebie pretensje, że nie uchroniłaś jej przed wszystkimi przykrymi konsekwencjami otyłości.

Warto zadbać o kondycję fizyczną naszego malucha. O ile w czasie zimy przymykałaś oko na to że Twoje dzieci spędzały całe popołudnia przy komputerze to wiosną powinno to ulec zmianie. Zachęcaj je do wyjścia na dwór, zapisz na basen, lub na zajęcia piłki nożnej. W weekendy całą rodziną możecie wybrać się na spacer, czy na przejażdżkę rowerową. Pomoże to w pozbyciu się fałdek nie tylko Twojego dziecka może także Twój mąż rozstanie się w końcu ze swoją ukochaną oponką, która podczas zimy znalazła się wokół jego brzuszka.





Ocena artykułu: 4.72 / 5 Głosów: 39

Twoja ocena:




Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1063132
tuska21, 25 stycznia 2011, 23:33
...a jak nie babcia utuczy, to na wycieczkach szkolnych najlepszym czasem jest czas w fast foodach . co do otyłości dzieci, kto jak kto ale ma osobiste podejście. Jeżeli mama takiego dzieciaczka bedzie go utrzymywać w zasadach racjonalnego zdrowego żywienia nawet z tymi słodkościami to nic się nie stanie, ale bronić trzeba dziecko przed jedzeniem śmieciowym, gdyż ono jest głównym powodem tycia dzieci.
913764
Kahleena, 18 stycznia 2011, 17:30
...nie popełnię zbrodni moich rodziców - nie utuczę dziecka "bo tak zdrowo będzie wyglądać, takie papuśne!!!" ... o nie! moje będzie wcinać warzywa i owoce - czy tego będzie chciało czy nie!!! a słodyczy nie dostanie w ogóle...
352442
elizzz, 15 grudnia 2010, 22:43
warzywaMojego Młodego od samego początku uczę jeść warzywa jako przekąski, rzadne chrupki, ciasteczka, herbatniki! dostaje do rączki ugotowaną marchewę ( ma dopiero 5 zębów ) albo jabłko i tyle. A na deser ugotowanego i zmiksowanego buraka z kaszą manną nawet nie przypuszczałam jakie to smaczne i słodkie a przy tym zdrowe!!!
1051151
daliaaaa, 11 listopada 2010, 14:18
.rodzice strasznie okaleczaja swoje dziecko jesli pozwalaja mu na nieograniczona ilosc slodyczy i fastfoodow. a jeszcze bardziej dziedkowie, ciocie i rodzina ktora na kazde okazje przynosi dziecku, czekolade, zelki, wafelki, czipsy.... oczywiscie prosby zeby tak nie robic nic nie daja.
1037418
ciekawowo, 21 września 2010, 11:18
.nie wiedziałam, że raz utworzone komórki tłuszczowe zostają w organizmie na zawsze.. tym dzielniej muszę walczyć żeby schudnąć i już więcej nie przytyć ponownie (no chyba że w ciąży tyle ile można).. co do dzieci to faktycznie często babcie podtykają jedzenie ale powinny przynajmniej w zamian zabierać dzieciaki na długie spacery i szaleństwa na placach zabaw..
0
doomka / 10.119.32.33, 4 września 2010, 07:39
marchewkowe nagrodyWitam. Mam własne przedszkole i u mnie dzieciaczki chętnie dostają nagrody w postaci marcheweczki. Naukowo jest to udowodnione, że dzieci bardziej się starają jeśli mają dostać w nagrodę marchewkę niż słodycze. Ponieważ zawsze byłam dzieckiem grubaskiem chcę moim dzieciom tego kłopotu oszczędzić i uczyć co jest zdrowe. Pozdrawiam www.domisia.waw.pl
25932
extaza, 31 sierpnia 2010, 08:32
..male dzieci maly klopot duze dzieci duzy klopot ;-)))0 nalezy teraz zwracac co podaje sie swoim pociechom bo teraz tyle tych chemi i barwnikow w zywnosci ze az glowa boli apotem sa takie problemy ze dzieci sa otyle
0
okamgnieniexx / 10.119.32.33, 5 lipca 2010, 13:43
.Pamiętam, jak rodzice wmuszali we mnie jedzenie. Nie byłam w ogóle chuda, ale icj życie kręciło się wokół jedzenia, więc musiałam jeść, czy tego chciałam,czy nie. Teraz moje życie również orbituje wokół żarcia. nie mam dnia, żebymo nim nie myślała, ba, nie ma minuty nawet. Mam spaprane podejście do jedzenia przez nadgorliwość moich rodziców. Przyszli rodzice dbajcie o swoje dzieci, ale nie przesadzajcie, bo będą nieszczęsliwe.
960516
delilah24, 9 czerwca 2010, 17:24
...Mały żarłoczek uwielbiający słodycze to problem, ale mały niejadek, w którego trzeba wmuszać obiad to też problem. Nie wiadomo co gorsze :(
0
AgusiaZM / 10.119.32.33, 21 maja 2010, 11:05
;-)ja też miałam otyłe dziecko i nie wiem co było przyczyną, podobno miałam bardzo tłusty pokarm.syn mając roczek ważył 19 kg,miałam problem z kupieniem mu ubrań, karmiłam go do 2 lat, pomimo że chodził i biegał nie tracił na wadze,ale gdy tylko odstawiłam go od piersi to szybko waga spadała.teraz ma 8 lat i jest szczupły i wysportowany.