Pulchne dziecko – początkowo radość, później problem.
3 czerwca 2005, Komentarzy: 259 



Paulina Włodarczyk
Wszyscy cieszmy się gdy nasze maluchy mają dobry apetyt. Zaokrąglone policzki naszej pociechy początkowo wyglądają słodko ale w miarę upływu czasu zaczynają nas niepokoić. Jeżeli więc chcemy, aby nasze dziecko było zdrowe i szczęśliwe powinniśmy bliżej przyjrzeć się zawartości jego talerza.
Gdy urodziła się Kasia, było to pierwsze dziecko w rodzinie od kilku lat. Obie mamy pomagały mi w opiece nad nią. Mała miała wszystko co tylko chciała. Nic więc dziwnego, że początkowo wszyscy byli zachwyceni, że dziecko tak szybko przybiera na wadze. Babcie podtykały jej pod nos pyszne ciasteczka nie bacząc na to, że mała stawała się coraz grubsza. Problem pojawił się gdy Kasia poszła do szkoły. Dzieci śmiały się z niej, czuła się nieakceptowana. Na pocieszenie gdy wracała do domu babcia piekła jej ulubione ciasto lub zabierała na lody. Problem ciągle narastał. Dopiero gdy Kasia była w 5 klasie podstawówki i zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne, lekarz uświadomił mi, że otyłość może być tak niebezpieczna. Kasia miała astmę, poważne kłopoty z sercem. Postanowiłam walczyć. (Mariola 38 lat)
Kasia nie jest odosobnionym przypadkiem. Coraz więcej dzieci ma nadwagę. Brak aktywności fizycznej i nadmiar kalorii w diecie prowadzi do odkładania się coraz większej ilości tłuszczu w ciele młodego człowieka. Jest to tym bardziej niebezpieczne u dzieci. Ich organizm rozwijając się bardzo łatwo tworzy nowe komórki tłuszczowe potrzebne do zgromadzenia nadmiaru energii. A wiemy przecież, że raz wytworzonych komórek tłuszczowych nie pozbędziemy się nigdy. Utrata zbędnych kilogramów, spowoduje ich tymczasowe zaschnięcie, ale gdy w diecie znowu pojawi się nadmiar energii wtedy szybciutko z powrotem wypełnią się tłuszczem.
Kontrolowanie masy ciała dziecka nie jest prostym zadaniem, trudno bowiem jest odmówić dziecku jedzenia, gdy malec deklaruje nam że jest głodny i chce kolejną dokładkę. Możemy jednak zadbać o jakość posiłków. Dziecku nie jest potrzebna jedna czekoladka dziennie, czy paczka chipsów gdy ogląda bajkę. Zadbajmy o regularność posiłków, odpowiednią podaż owoców i warzyw. Słodycze nie są zabronione ale ich ilość powinna być pod kontrolą. Wyrobienie odpowiednich nawyków żywieniowych zaprocentuje w przyszłości. Twoja pociecha na pewno będzie Ci wdzięczna. Nie martw się na pewno wybaczy Ci te “paskudne” brokuły, które teraz każesz jej zjadać. Szybciej będzie miała do Ciebie pretensje, że nie uchroniłaś jej przed wszystkimi przykrymi konsekwencjami otyłości.
Warto zadbać o kondycję fizyczną naszego malucha. O ile w czasie zimy przymykałaś oko na to że Twoje dzieci spędzały całe popołudnia przy komputerze to wiosną powinno to ulec zmianie. Zachęcaj je do wyjścia na dwór, zapisz na basen, lub na zajęcia piłki nożnej. W weekendy całą rodziną możecie wybrać się na spacer, czy na przejażdżkę rowerową. Pomoże to w pozbyciu się fałdek nie tylko Twojego dziecka może także Twój mąż rozstanie się w końcu ze swoją ukochaną oponką, która podczas zimy znalazła się wokół jego brzuszka.
Zasady dodawania komentarzy
1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.
2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.
3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.
4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
|
|
|
|
 | | | a ja bym powiedziała, że nie tylko matek a wszystkich dorosłych, którzy stwierdzają, że dziecku należy kupić kinder bueno, bo przecież zwykły banan czy też jabłko to takie prostackie. Na dwór też nie wypuszczą, gdyż na każdym kroku czyha na latorośl niebezpieczeństwo, a mamusia lub tatuś są przecież zajęci więc też nie wyjdą. W efekcie, dzieciak siedzi przed kompem wciskając siebie kolejne słodycze i chipsy popijane słodzonym napojem. Na zdrowie. | | | |  | | zaga24, 23 maja 2012, 18:06 | choroba matek.. | | | |  | | isi86, 22 maja 2012, 08:51 | Fajny artykul. | | | |  | | lovehatelove, 9 maja 2012, 14:40 | dobry artykuł | | | |  | | | Niestety karmiac nasze dzieci zapominamy ,ze ich zapotrzebowanie na kalorie jest o wiele mniejsze od doroslego.Wciskamy w dzieci ogromne ilosci jedzenia,np.jak zjesz caly obiad to dostaniesz w nagrode batonika i sok kubus.Kiedy sam kubus to dla dziecka jest jak posilek. | | | |  | | pati63, 20 kwietnia 2012, 17:25 | moja 9-letnia kuzynka zywi sie samymi slodyczami.... a raczej rodzice nie protestuja zeby jadla zdrowo. pozwalaja jej na wszystko... az strach pomyslec jak bedzie wygladac i jaki bedzie jej stan zdrowotny za kilka lat | | | |  | | tatti, 6 kwietnia 2012, 07:10 | "A wiemy przecież, że raz wytworzonych komórek tłuszczowych nie pozbędziemy się nigdy. Utrata zbędnych kilogramów, spowoduje ich tymczasowe zaschnięcie, ale gdy w diecie znowu pojawi się nadmiar energii wtedy szybciutko z powrotem wypełnią się tłuszczem." Straszne ale prawdziwe :( | | | |  | | Elima, 15 marca 2012, 21:42 | Pulchne dzieci to otyli dorośli...ileż w tym prawdy | | | |  | | | Różnie to jest z dziećmi, moja córka jest chuda jak patyk choć lubi słodycze. Syn z kolei woli warzywa od owoców, ale jest okrąglejszy. | | | |  | | | No to coś dla mnie. Moja córka ma niepohamowany apetyt. Pilnuje ją ale z różnym skutkiem. | | | | |
|
|