Jesienna chandra

22 listopada 2006, Komentarzy: 512 4.744.744.744.744.74
Joanna Kopińska

Kończy się lato i choć jeszcze jesteś pełna energii i cieszysz się ciepłymi promieniami wrześniowego słońca, to jednak na myśl o zbliżającej się słocie i zimnie ogarnia Cię niepokój, niemalże strach. Czy taki opis pasuje do Ciebie? Jeśli tak być może jesteś ofiarą sezonowej depresji.

Wszystko wydaje się być w porządku. Wracamy do szkoły czy pracy po wakacjach. Jesteśmy wypoczęci, opaleni. Do nowo powierzonych nam zadań zabieramy się ochoczo, bo dzięki letniemu wypoczynkowi nabraliśmy sił i ochoty do działa. Jednak z biegiem dni, gdy wieczory robią się coraz chłodniejsze i coraz szybciej robi się ciemno zaczyna nam tej energii brakować. Z dnia na dzień stajemy się coraz bardziej ospali. Pomimo większej dawki snu i tak się nie wysypiamy. Chodzimy rozdrażnieni, trudniej jest się skoncentrować, "wziąć w garść" i wykrzesać z siebie jeszcze tak niedawny zapał do pracy. Choć już od dawna winę za taki stan rzeczy przypisywano pogodzie, to w ostatnich latach zaczęto zastanawiać się, jak sobie z tymi objawami poradzić.

Taki stan jesienno-zimowego letargu nazywany jest sezonową chorobą afektywną i jak wynika z badań, jej pojawienie się ma ścisły związek z panującą za oknem aurą. Ściślej mówiąc z krótszymi dniami i mniejszą ilością słońca. Promienie słoneczne nie tylko stymulują nasz organizm do wytwarzania witaminy D odpowiedzialnej za przyswajanie wapnia. Pod ich wpływem produkowane są także hormony odpowiedzialne za nasze samopoczucie. Jednym z nich jest melatonina, która w głównej mierze steruje okołodobowym rytmem snu i czuwania. W dzień jej ilość w ustroju jest znikoma ponieważ ulega rozpadowi pod wpływem promieni słonecznych, za to po zmroku i nocą ilość jej wzrastać może nawet kilkakrotnie. Powoduje ona uczucie senności, odprężenia. Wprowadza nas w błogi stan ułatwiający zasypianie, który o ile bardzo pożądany wieczorem, w dzień przysporzyć nam może kłopotów, dając objawy depresyjne.
Wśród najczęstszych objawów jesiennej depresji wymienia się:

  • uczucie straty
  • nadmierny smutek
  • kłopoty z koncentracją
  • drażliwość
  • niepokój, strach, lęk
  • utrata zainteresowań
  • nadmierna senność
  • nieustanne uczucie głodu, szczególnie na słodycze
  • przyrost masy ciała
  • osłabienie libido

Jak sobie radzić
W okresie jesienno - zimowym niemalże cały czas gdy świeci słońce spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach. Wychodząc rano do pracy nie zdążymy nacieszyć się dopiero wstającym słońcem, kiedy zaś z niej wychodzimy często jest już ciemno. Wydawać mogłoby się, że przebywając w jasnych, oświetlonych lampami, pomieszczeniach również oddziałujemy na proces syntezy melatoniny, jednak nic bardziej mylnego, bowiem światło lamp wykazuje wielokrotnie mniejsze natężenie niż to słoneczne. Zatem nawet ośmiogodzinne przebywanie w jasno oświetlonym biurze nie jest w stanie dać takiego samego efektu jak choćby spacer w pogodny dzień.


Fototerapia
Metoda ta, oparta na naświetlaniu lampami o natężeniu zbliżonym do światła słonecznego, staje się coraz bardziej popularna, a w miarę jak potwierdza się jej skuteczność zyskuje coraz większe grono sympatyków. Leczenia światłem, bo tak zwykło się ją nazywać, polega na naświetlaniu specjalnymi lampami w seansach 20-30 minutowych. Ważny jest jednak nie tylko czas, ale także pora dnia, natężenie owego światła czy kąt jego padania. Zaleca się, aby fototerapii poddawać się rankiem i wieczorami, czyli o tych porach dniach, podczas których niedobór słońca jest najbardziej odczuwalny. Dzięki temu zewnętrzne bodźce słoneczne docierające do organizmu zbliżone są do tych, jakie mają miejsce latem. Obniża się poziom melatoniny, a wraz z nim stopniowo ustępują kolejne objawy chorobowe.
Co bardzo istotne, profesjonalne urządzenia służące do fototerapii wykorzystują zakres promieni eliminujących promienie ultrafioletowe, które odpowiedzialne są za poparzenia słoneczne.
Podkreśla się ogromną skuteczność fototerapii w leczeniu sezonowych depresji. Według różnych źródeł poprawa obserwowana jest u około 80% pacjentów. Niestety jednak, ponieważ kwestia tego czy przyniesie ona zamierzony skutek w dużej mierze zależy od predyspozycji osobniczych, zdarzają się także osoby, u których poprawa jest nieznaczna lub nie ma jej wcale.

Jeszcze raz sport
Tak jak w przypadku wielu innych schorzeń, tak i tutaj podkreśla się korzystny wpływ aktywności fizycznej na nasz organizm. Spowodowane jest to przede wszystkim ścisłym połączeniem wysiłku fizycznego z wydzielaniem innych hormonów - endorfin. Mówi się o nich, że są odpowiedzialne za stan "zakochania się" ponieważ ich wysokie stężenie w organizmie poprawia samopoczucie, daje poczucie zadowolenia z siebie. Może nawet powodować stany euforyczne.
Dlatego warto mimo niepogody, a może właśnie ze względu na nią, dostarczać organizmowi jak największej dawki aktywności fizycznej. Nie tylko takiej uprawianej w domu czy fitness klubie, ale także pod postacią długich, energicznych spacerów w pogodne dni. Wystarczy zaopatrzyć się w odpowiedni strój, by korzyść była podwójna, gdyż nie tylko "zdrowo się zmęczymy", ale także podładujemy swoje akumulatory słoneczne.

A co z dietą?
Okazuje się, że także to co jemy wpłynąć może na nasze samopoczucie, siłę do codziennych zmagań oraz skutecznie niwelować uczucie zmęczenia. Najważniejsze zatem jest, aby jadłospis w okresie jesienno - zimowym pozbawiony był produktów o niskiej wartości odżywczej. Postawić należy przede wszystkim na bogate w witaminy i mikroelementy owoce i warzywa. Równie istotne jest dostarczenie odpowiedniej dawki pełnoziarnistego pieczywa czy nawet samych ziaren zbóż bogatych w witaminy z grupy B, które wzmacniają układ nerwowy, dzięki czemu chronią przed jego nadwrażliwością. Warto wzbogacić dietę w ryby, bowiem tłuszcze w nich zawarte sprzyjają syntezie serotoniny, neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za nasz nastrój. Bardzo pożądane w jesiennym jadłospisie są orzechy oraz odpowiednia ilość wody, a regularne zjadanie posiłków zabezpiecza przed uczuciem znużenia i rozdrażnienia.

Unikać z kolei należy potraw tłustych oraz słodyczy, alkoholu i nadmiaru kawy gdyż wywołują one ospałość, apatię oraz spowalniają procesy myślowe.




Ocena artykułu: 4.74 / 5 Głosów: 113

Twoja ocena:





Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
1605211
1234sylwia1234, 4 maja 2012, 09:59
Mnie tam chandra nie dopada.
305203
tatti, 18 kwietnia 2012, 09:13
Ja najgorzej się czuję dopiero pod koniec zimy. Mój organizm doprasza się o słońce.
1471771
moniaczkaa, 5 lutego 2012, 08:17
oj dopada mnie, szczególnie jeśli pada
1438261
HotBlood, 1 lutego 2012, 11:47
najlepsza czekolada na jesienną chandrę
1453011
fitskinnybitch, 1 lutego 2012, 11:15
najgorsze, co może być...
971248
BrzydUlaaaa, 11 stycznia 2012, 22:01
jesienna i zimowa .. nie lubię tego
1221631
Desdemone, 5 stycznia 2012, 17:18
bardzo fajny artykuł.
1090896
powazniezmotywowana, 29 czerwca 2011, 11:17
jesieńNie lubię jesieni. Nie przekonują mnie nazwy typu piękna złota jesień. Często dopada mnie typowa chandra. Opisane tu wątki fototerapii to może coś dla mnie, muszę się tym zainteresować - mam trochę czasu na poszukanie ośrodka, gdzie coś takiego oferują.
0
TanCerca / 10.119.32.33, 8 lutego 2011, 11:18
:)fajny artykuł ...........................................................................
...........................................................................
...........................................................................
...........................................................................
............................................
19841
selenara, 30 stycznia 2011, 19:41
niestety..Gdy słońca coraz mniej, gdy dni stają się krótsze, a noc przychodzi szybciej, mój organizm źle na to reaguję. Marznę, chce mi się więcej jeść, a mniej ruszać. Ratuje mnie wtedy sauna. Ciepło, które mnie rozgrzewa. I to pomaga mi w przezwyciężaniu jesiennej chandry. I nadzieja, na narty w łońcu na stoku i nadzieja na powrót wiosny!